Tsurugi usiadł na kanapie. Obok niego usiadł Axel. Mężczyzna objął go w pasie.
- Spokojnie, lekarze powiedzieli że wystarczy wyciąć tego guzka. I nic ci nie będzie.- Przytulił młodego chłopaka. Tsurugi wtulił głowę w jego pierś.
- Dobrze że chociaż mogę grać w meczu. Muszę przecież wygrać mecz z drużyną piątego sektora.- Axel zaczął się śmiać.
- Pamiętaj mecz jest za dwa tygodnie.- Axel chciał wstać.
- Axel naucz mnie ognistgo tornado.- Powiedział Tsurugi. Axel posłał mu piękny uśmiech.
Dwa dni później Tsurugi stał na jednym z boisk piątego sektora. Ubrany był w strój Raimona. Zaczął biec w kierunku bramki.
Strzały mu nie wychodziły.
- Jeszcze raz.- Powiedział Axel. Mężczyzna stał pod ścianą. Tsurugi nie spodziewał się że ten strzał może być aż tak ciężki. Nagle upadł z przeraźliwą prędkością na ziemię. Dosłownie zawył z bólu. Wszystko go bolało. Poczuł że jest podnoszony z ziemi i stawiany na nogi. Popatrzył na Axela.
- Jeszcze raz.- Powiedział mężczyzna i odszedł. Tsurugi poczuł się dziwnie. Axel był teraz taki inny. Jak by nic ich nie łączyło. Lub jeszcze lepiej jak by go wogóle nie lubił. Nagle poczuł uderzenie piłką w brzuch. Popatrzył na Axela i wrócił do treningu.
Gdy Axel powiedział że może skończyć. Poprostu upadł na ziemię i zasnął.
Obudził się nad ranem w łóżku. Zza drzwi dochodził piękny zapach, jajka bekon i coś jeszcze. Z wielkim bólem wstał i wyszedł z pokoju. Ubrany był w same czarne spodenki. Wszedł do kuchni, tam Axel robił śniadanie. Też był w samych spodenkach. Tsurugi nie rozumiał jednej rzeczy. Dlaczego on w tym stroju wyglądał jak pajac a on jak bóg. Zaczął obserwować jak Axel wyczynia cuda z jajek i bekonu.
- Skończyłeś mnie już obserwować, i może wkońcu usądziesz do stołu. Spytał Axel patrząc mu w oczy. Tsurugi kiwnął głową i usiadł przy stole. Zaczęli jeść, chłopak trochę bał się coś powiedzieć. Axel był wczoraj taki podły.
- Axel ja rozumiem sam cię o pomoc poprosiłem ale nie musisz być taki wredny. No i bezlitosny.- Powiedział chłopak, w jego głosie słychać było smutek. Axel wstał i podszedł do niego. Uklękł pomiędzy jego nogami.
Dotknął jego policzka.
- Wybacz ale inaczej niczego się nie nauczysz. Ale przepraszam.- Pocałował go. Zsunął se młodego na kolana.- Jesteś piękny.- Położył go bardzo delikatnie na ziemi...
***
- Tak proszę państwa, to już dziś. Dzisiaj odbędzie się mecz pomiędzy drużyną ze szkoły Raimona a najlepszą drużyną piątego sektora. Kto wygra dowiem się już dzisiaj o szesnastej.- Takie wypowiedzi dało się usłyszeć na praktycznie wszystkich ulicach. Cała Japonia żyła tym meczem.
Drużyna Raimon siedziała w szatni. Tsurugi wyszedł z niej i zaczął chodzić totalnie bez celu po tym
wielkim stadionie. Nagle poczuł że jest łapany od tyłu. Poczuł znajomy zapach i od razu się uspokoił.
- Nie powinieneś być z drużyną???- Spytał Axel całójąc młodego w szyję.
- Wracaj do drużyny.- Powiedział Ishido, swoim twardym głosem.
Mecz się zaczął, zawodnicy Raimona nigdy nie mieli tak trudnego przeciwnika, a właściwie dwóch przeciwników.
Ale wygrali udało się, Tsurugi po meczu ledwie zszedł z bliska. Nikt nie miał nawet sił się przebrać.
Gdy tylko Tsurugi wyszedł z boiska, zatrzymał się przed nim czarny i piekielnie drogi samochód. Chłopak niepewnie do niego wsiadł. Za kierownicą siedział Toramaru przyjaciel Axela. Chłopak nie za bardzo za nim przepadał. Może dlatego że on próbował rozkochać w sobie Axela.
Zatrzymali się przed wielką rezydencją. Zrobiona była z białej cegły. Tak naprawdę można było to nazwać zamkiem. Chłopak wszedł do środka. Wnętrze było w dobrym, a zarazem nowoczesnym stylu. Położył swoją torbę na kanapie i usiadł na niej. Chwilę potem poczuł że jest głaskany po głowie. Axel usiadł obok niego. Po chwili całowali się namiętnie. Axel zaniósł młodego do sypialni. Zdjął z niego wszystkie ciuchy.Rozpiął swoje spodnie i wszedł bez przygotowania w chłopaka, który krzyknął rozdzierająco. Tsurugi pochylił głowę. Z jego policzków na kołdre skapywały słone krople.
- Spokojnie. Zaraz przestanie cię boleć – powiedział Axel , głaszcząc go delikatnie po plecach. Po chwili zaczął się poruszać. Wykonywał na początku delikatne ruchy tak, by chłopak mógł się przyzwyczaić do agresora. Kiedy poczuł, że mięśnie Tsurugiego się rozluźniają, a on sam zaczyna cichutko pojękiwać z przyjemności, przyśpieszył swoje ruchy. Kładąc się prawie na nim, dociskał swoje biodra do jego. Jedną ręką robił mu dobrze. Jęki chłopaka powoli zmieniały się w krzyki rozkoszy. Doszli w tym samym momencie. Tsurugi dosłownie zemdlał z przyjemności.
Wiem nie za fajne ale nie miałam pomysłu. I musiałam się wzorować na moich notatkach o Beyblade. No i o niewykorzystanych o IE.