wtorek, 17 września 2013

5 Mecz

Tsurugi usiadł na kanapie. Obok niego usiadł Axel. Mężczyzna objął go w pasie.
- Spokojnie, lekarze powiedzieli że wystarczy wyciąć tego guzka. I nic ci nie będzie.- Przytulił młodego chłopaka. Tsurugi wtulił głowę w jego pierś.
- Dobrze że chociaż mogę grać w meczu. Muszę przecież wygrać mecz z drużyną piątego sektora.- Axel zaczął się śmiać.
- Pamiętaj mecz jest za dwa tygodnie.- Axel chciał wstać.
- Axel naucz mnie ognistgo tornado.- Powiedział Tsurugi. Axel posłał mu piękny uśmiech.
Dwa dni później Tsurugi stał na jednym z boisk piątego sektora. Ubrany był w strój Raimona. Zaczął biec w kierunku bramki.
Strzały mu nie wychodziły.
- Jeszcze raz.- Powiedział Axel. Mężczyzna stał pod ścianą. Tsurugi nie spodziewał się że ten strzał może być aż tak ciężki. Nagle upadł z przeraźliwą prędkością na ziemię. Dosłownie zawył z bólu. Wszystko go bolało. Poczuł że jest podnoszony z ziemi i stawiany na nogi. Popatrzył na Axela.
- Jeszcze raz.- Powiedział mężczyzna i odszedł. Tsurugi poczuł się dziwnie. Axel był teraz taki inny. Jak by nic ich nie łączyło. Lub jeszcze lepiej jak by go wogóle nie lubił. Nagle poczuł uderzenie piłką w brzuch. Popatrzył na Axela i wrócił do treningu.
Gdy Axel powiedział że może skończyć. Poprostu upadł na ziemię i zasnął.
Obudził się nad ranem w łóżku. Zza drzwi dochodził piękny zapach, jajka bekon i coś jeszcze. Z wielkim bólem wstał i wyszedł z pokoju. Ubrany był w same czarne spodenki. Wszedł do kuchni, tam Axel robił śniadanie. Też był w samych spodenkach. Tsurugi nie rozumiał jednej rzeczy. Dlaczego on w tym stroju wyglądał jak pajac a on jak bóg. Zaczął obserwować jak Axel wyczynia cuda z jajek i bekonu.
- Skończyłeś mnie już obserwować, i może wkońcu usądziesz do stołu. Spytał Axel patrząc mu w oczy. Tsurugi kiwnął głową i usiadł przy stole. Zaczęli jeść, chłopak trochę bał się coś powiedzieć. Axel był wczoraj taki podły.
- Axel ja rozumiem sam cię o pomoc poprosiłem ale nie musisz być taki wredny. No i bezlitosny.- Powiedział chłopak, w jego głosie słychać było smutek. Axel wstał i podszedł do niego. Uklękł pomiędzy jego nogami.
Dotknął jego policzka.
- Wybacz ale inaczej niczego się nie nauczysz. Ale przepraszam.- Pocałował go. Zsunął se młodego na kolana.- Jesteś piękny.- Położył go bardzo delikatnie na ziemi...
                                ***
- Tak proszę państwa, to już dziś. Dzisiaj odbędzie się mecz pomiędzy drużyną ze szkoły Raimona a najlepszą drużyną piątego sektora. Kto wygra dowiem się już dzisiaj o szesnastej.- Takie wypowiedzi dało się usłyszeć na praktycznie wszystkich ulicach. Cała Japonia żyła tym meczem.
Drużyna Raimon siedziała w szatni. Tsurugi wyszedł z niej i zaczął chodzić totalnie bez celu po tym
wielkim stadionie. Nagle poczuł że jest łapany od tyłu. Poczuł znajomy zapach i od razu się uspokoił.
- Nie powinieneś być z drużyną???- Spytał Axel całójąc młodego w szyję.
- Wracaj do drużyny.- Powiedział Ishido, swoim twardym głosem.

Mecz się zaczął, zawodnicy Raimona nigdy nie mieli tak trudnego przeciwnika, a właściwie dwóch przeciwników.
Ale wygrali udało się, Tsurugi po meczu ledwie zszedł z bliska. Nikt nie miał nawet sił się przebrać.
Gdy tylko Tsurugi wyszedł z boiska, zatrzymał się przed nim czarny i piekielnie drogi samochód. Chłopak niepewnie do niego wsiadł. Za kierownicą siedział Toramaru przyjaciel Axela. Chłopak nie za bardzo za nim przepadał. Może dlatego że on próbował rozkochać w sobie Axela.
Zatrzymali się przed wielką rezydencją. Zrobiona była z białej cegły. Tak naprawdę można było to nazwać zamkiem. Chłopak wszedł do środka. Wnętrze było w dobrym, a zarazem nowoczesnym stylu. Położył swoją torbę na kanapie i usiadł na niej. Chwilę potem poczuł że jest głaskany po głowie. Axel usiadł obok niego.  Po chwili całowali się namiętnie. Axel zaniósł młodego do sypialni. Zdjął z niego wszystkie ciuchy.Rozpiął  swoje spodnie i  wszedł bez przygotowania w chłopaka, który krzyknął rozdzierająco. Tsurugi  pochylił głowę. Z jego policzków na kołdre skapywały słone krople.
- Spokojnie. Zaraz przestanie cię boleć – powiedział Axel , głaszcząc go delikatnie po plecach. Po chwili zaczął się poruszać. Wykonywał na początku delikatne ruchy tak, by chłopak mógł się przyzwyczaić do agresora. Kiedy poczuł, że mięśnie Tsurugiego się rozluźniają, a on sam zaczyna cichutko pojękiwać z przyjemności, przyśpieszył swoje ruchy. Kładąc się prawie na nim, dociskał swoje biodra do jego. Jedną ręką robił mu dobrze. Jęki chłopaka powoli zmieniały się w krzyki rozkoszy. Doszli w tym samym momencie. Tsurugi dosłownie zemdlał z przyjemności.

Wiem nie za fajne ale nie miałam pomysłu. I musiałam się wzorować na moich notatkach o Beyblade. No i o niewykorzystanych o IE.

niedziela, 15 września 2013

Gwałt

Axel Blaze leżał na łóżku. Jego twarz była cała w siniakach. Zresztą całe jego ciało wnich było. Ktoś wszedł do pokoju, chłopak odruchowo się skulił. Ten ktoś usiadł obok niego na łóżku. Był to jego ojciec.
- Axel proszę musisz coś pić. Proszę wiem że strasznie się czujesz ale nie daj się złamać.- Chciał pogłaskać syna po głowie ale ten szybko odsunął się do tyłu.- Przepraszam. Mężczyzna wstał i popatrzł na syna.- Jutro przyjdzie tu ktoś z policji, musisz złożyć zeznania.- Chłopak zakrył się kołdrą. Jego ojciec westchnął, wyszedł z pokoju.
Dwa dni później Axel nadal nie wychodził z pokoju.
Ktoś zapukał do drzwi, załamany stanem syna mężczyzna poszedł otworzyć. Za drzwiami stał chłopak o szarych stojących na boki włosach. Ubrany był w szare spodnie i niebieską bluzkę. W ręku trzymał torbę.
- Fubuki miło cie widzieć.- Powiedział ojciec Axela i wpuścił go do środka.- Ja muszę iść, wrócę za tydzień, ale to już wiesz. Opiekuj się nim i nie pozwól by coś sobie zrobił.- Powiedział mężczyzna i wyszedł z domu. Fubuki wszedł do salonu i położył swoją torbę na kanapie. Poszedł do pokoju Axela. Chłopak spał na łóżku, jego włosy były mokre od potu. Przez co opadły mu na czoło. Jego twarz nadal była w kiepskim stanie. Fubuki delikatnie usiadł obok chłopaka. Ten podniósł się i popatrzył na przyjaciela. Ten pogłaskał go po policzku.
- Jak się czujesz????- Axel mu nie odpowiedział.- Axel proszę powiedz coś wiem że ci ciężko. Ja naprawdę rozumiem.- Blaze popatrzył na niego z nienawiścią.
- Nic kurwa nie wiesz!!!!- Krzyknął.- To nie ciebie kurwa zgwałcił najlepszy przyjaciel.- Z jego oczu zaczęły lecieć łzy. Czuł się okropnie.
- Axel naprawdę mi przykro, Jude on...
- Nigdy nie wymawiaj tego imienia w mojej obecności!!!!!- Zacisnął dłonie w pięść. Fubuki wstał i wyszedł z pokoju. Strasznie ubolewał nad losem przyjaciela. Nienawidził Jude'a za to co mu zrobił.
Trzy dni póżniej Axel nadal nie chciał nic pić nie mówiąc już o jedzeniu. Wkońcu Fubuki zmusił go chociaż do tego by wziął kąpiel, bo dawno się nie mył. Axel poszedł do łazienki. Tam zdjął wszystko co miał na sobie. Jego ciało było w kiepskim stanie. Wszędzie miał ślad po tym co zrobił mu Jude. Nalał wodę i wszedł do wanny . Woda zmoczyła go całego. Nagle popatrzył na półkę wyjął z niej pumeks. Zaczął nim ścierać skórę. Czuł się burdny, czuł na sobie jego dotyk, jego oddech. Mył w ten sposób każdy dosłownie każdy kawałek ciała. Woda była cała czerwona od jego krwi. Jednak ani to ani okropny ból mu nie przeszkadzał.
Z biegiem czasu robiło mu się słabo. Wkońcu nie był już niczego świadom. Jedyne co usłyszał i poczuł to czyjś krzyk i to że jest wyjmowany z wody. Stracił przytomność.
Axel powoli otworzył oczy, był w swoim pokoju, wszystko go bolało. Obok niego na krześle spał Fubuki. Szarowłosy otworzył oczy i popatrzył na Axela. E jego oczach było coś jak furja, strach ale i czułość. Usiadł obok Axela i zaczął głaskać go po policzku. Nim blondyn zdążył zareagować Fubuki go całował. Z jego oczu zaczęły lecieć łzy. Zaczął oddawać pocałunek, zawiesił ręce na szyji przyjaciela. Ten odsunął się troszkę do tyłu.
- Kocham cię.- Znów zaczęli się całować. W którymś momencie Fubuki położył Axela na łóżku. Jedną ręką zaczął masować jego brzuch, a drogą położył koło jego głowy. Axel poczuł okropną chęć na coś więcej. Przy Fubukim czuł się bezpiecznie. Fubuki chyba czuł to samo bo zaczął odpinać spodnie Axela. Axel zaczął robić to samo z jego. Zaczęli się rozbierać. Po chwili byli w samych boxerkach. Fubuki popatrzył na piękne a zarazem zniszczone ciało Axela. Zaczął całować go po bliznach. Wkońcu zsunął z niego boxerki. Popatrzył na całego czerwonego Axela. Posłał mu piękny uśmiech i wziął jego penisa do ust. Zaczął go lizać, po chwili zaczął też wykonywać ruchy głową.
Axel jęczał pod nim z rozkoszy. Było mu nieziemsko dobrze. Wkońcu sam zsunął nogą boxerki Fubukiego. Zwalniając tym wielkiego i gotowego do działań penisa. Fubuki pocałował go w usta. Wsadził w jego bardzo ciasną dziurkę jeden palec. Axel pisnął lekko. Fubuki dodał jeszcze jeden potem traci palec. Zaczął nimi poruszać. Nie chciał by Axel cierpiał więcej niż to było konieczne. Bo że będzie cierpiał to było oczywiste. Jude podczas gwałtu nie był zbyt delikatny. Więc chłopak napewno doznał jakichś uszkodzeń. Wkońcu Fubuki wyjął palec i pocałował Axela w czoło. Podniósł jego biodra i przystawił do jego dziurki swojego członka. 
- Gotowy???-Spytał. Axel popatrzył mu w oczy.
- Tak.-Gdy tylko Blaze wypowiedział te słowa Fubuki zaczął w niego wchodzić. Z oczu Axela zaczęły lecieć łzy. Jego odbyt nie był do końca wyliczony. Nagle Fubuki stanął. Axel poczuł że się wycofuje.
- Co ty robisz???- Spytał.
- Nie chce sprawiać ci bólu.- Powiedział i znów zaczął się wycofywać. Axel westchnął. Nie nmiał zamiaru mu na to pozwolić. Złapał go mocno za  szyję i przyległ go jego bioder. Przez co Fubuki wszedł w niego w całości.
- Axel nic ci nie jest.- Spytał Fubuki całując go w policzek.
- Nie, proszę.- Zaczął błagać. Fubuki całująć go zaczął się poruszać. Jego ruchy były bardzo delikatne. Nagle jednak Axel zaczął mu jęczeć do ucha i błagać o więcej. Zaczął się mocniej poruszać. Sprawiając tym sobie i jemu jeszcze więcej przyjemności. Axel doszł pierwszy, Fubuki pchnął jeszcze raz i też doszedł. Wyszedł z ukochanego opadł obok niego na łóżko. Axel wtulił się w jego pierś. 
- Kocham cię.- Powiedzieli równocześnie.

O proszę daje wam takie coś. Wiem nie za fajne. A właściwie żałosne. Przepraszam że zawiodłam wasze oczekiwania.

sobota, 14 września 2013

4 Przepraszam

Tsurugi patrzył z otwartymi ustami na boisko. Tam stał Ishido, jego były kochanek właśnie kopnął piłkę z taką prędkością że bandyta który chciał uderzyć Tenmę odleciał dwa metry do tyłu. Ale nie to dziwiło chłopaka. Znał ten styl, jedyny niepowtarzalny. Z identycznym wręcz stylem grał Axel Blaze. To dzięki niemu Tsurugi zaczął grać.
- Axel.- Powiedział i popatrzył na Shuuje. Ishido był Axelem. Czyli wszystko co o nim wiedział było kłamstwem. Chłopak zaczął iść w kierunku szkoły. Szedł na około, przez parking. Nagle usłyszał hałas za sobą. Odwrócił się, za nim stał Ishido.
- Czego????- Spytał wściekły chłopak.
- Tsurugi prszę porozmawiajmy ja...- Chłopak popatrzył mu w oczy.
- Wiesz co Blaze nie mam zamiaru z tobą rozmawiać.- Odwrócił się i zaczął iść w kierunku wejścia do szkoły. Poczuł że ktoś łapie go od tyłu. Chłopak chciał krzyczeć ale, Ishido zatkał mu usta. Zmusił go do wejścia do bagażnika. Zamknął klapę. Tsurugi nie rozumiał o co mu chodzi. Ruszyli. Po jakichś trzech godzinach jazdy,Tsurugi poczuł że robi się mu duszno.
- Wypuść mnie proszę!!!!- Krzyknął resztkami sił. Bardzo bał się przebywania w ciasnych miejscach. Do tego tam było ciepło. Stracił kątakt z rzeczywistością.
- Tsurugi.- Usłyszał. Chłopak otworzył oczy nad nim pochylał się Axel. Chłopak spostrzegł że leży na dużym miękkim łóżku.
- Gdzie ja jestem????- Spytał chłopak.
- W jednym z moich domów.
- Czego ty...- Axel wbił się w jego usta. Tsurugi na początku próbował go odepchnąć ale mężczyzna złapał jego rękę i nic nie mógł zrobić. Nagle chłopak poczuł na policzku coś mokrego. Popatrzył w oczy cesarza. Z tych leciały łzy, mężczyzna odsunął się i mocno przytulił chłopaka.
- Przepraszam.- Powiedział.- przepraszam że nie powiedziałem ci kim jestem, przepraszam za to że cie okłamałem!!!!!- Tsurugi zaczął masować go po plecach.
- Spokojnie nic się nie stało.- Axel popatrzył na niego przez łzy. Chłopak bardzo delikatnie go pocałował. Położył głowę na piersi mężczyzny. Axel ułożył się wygodnie na łóżku i przytulił młodego. Leżeli tak przez dłuższy czas, patrząc sobie w oczy. W którymś momencie Tsurugi włożył swoje palce we włosy ukochanego. Dał je do góry, tak by przypominały jego starą fryzurę. Ishido popatrzł na niego zdziwiony.
- Tak ci ładniej.- Mężczyzna zaczął się śmiać. Zabrał rękę chłopaka i pocałował go w każdy palec.- Zetniesz włosy????- Spytał.
- Czemu????
- Bo w krótkich wyglądasz o wiele lepiej. Bardziej sexy.- Axel zaczął się śmiać. Pocałował młodego w czoło. Nagle Tsurugi zaczął się histerycznie śmiać.
- Co się stało????
- Wiesz właśnie sobie przypomniałem że jak byłem młodszy, to miałem taki plakat nad łóżkiem. Ty biegnący w wodzie, bez koszulki w czarnych spodenkach.- Powiedział i wtulił głowę w pierś ukochanego. Axel dziwnie się na niego patrzył.
- Dobrze wyszłam na tym plakacie???
- Razem z bratem i koleżajnką śliniliśmy się do niego. - To była prawda. Axel zawsze mu się podobał.
- O a teraz z wyglądu ci się podobam????- Tsurugi odsunął się.
- Zdejmij koszulkę.- Axel bez żadnych problemów to zrobił.- Spodnie.- I te polecenie wykonał bez żadnego problemu. Stanął na ziemi i wyciągał ręce w boki. Zaczął się obracać.
- No i jak???
- W krótkich lepiej.- Powiedział młody i podszedł do niego. Był niższy o ponad głowę. Axel odgarnął mu włosy z twarzy.
- Jesteś słodki.- Pocałował młodego i rzucił na łóżko, usiadł mu na biodrach.
- Axel ja nie chcę.- Powiedział Tsurugi. To była prawda, ostatnio nie miał wogóle ochoty na sex. Axel oczywiście nie naciskał.
Kilka dni póżniej Tsurugi leżał w łóżku ubrany był w czarne spodnie do spania. Na sobie miał jeszcze szarą bluzkę i czarną bluzę. Leżał pod kołdrą. Było mu strasznie zimno. Do sypialni wszedł Axel, usiadł obok chłopaka. Dotknął jego czoła.
-Jak się czujesz???- Spytał z troską. Tsurugi powiedział coś ale przez to że gardło bardzo go bolało, prawie nie było tego słychać. Axel wstał chciał odejść, jednak chłopak złapał go za rękę. Głową wskazał miejsce obok siebie. Axel popatrzł na niego. Szybko podniósł kołdrę i położył się koło młodego. Ten wtulił się w jego silne ramiona. W pewnym momencie Tsurugi wydał z siebie jęk, poczuł okropny ból w brzuchy. Axel zerwał się z łóżka i dał mu pod buzię miskę. Chłopak zwrócił wszystko to co dzisiaj zjadł. Tak było już od tygodnia. Axel zawiózł go do lekarza, ten zapisał herbatę i jakieś tabletki. Nic to jednak nie dało.
- Dobra mam tego dość, jedziemy do szpitala.- Powiedział Blaze i wyszedł z pokoju. 
Chwilę potem byli już samochodzie, Axel nagżał w aucie ile tylko mógł. Mimo to chłopakowi nadal było zimno.
W szpitalu nie czekali w żadnej kolejce. Lekarz przyjął ich od razu. Tsurugi czuł się tak źle że wszystko było mu obojętne.

wtorek, 3 września 2013

3Koniec

Tsurugi otworzył oczy i prawie natychmiast cofnął się do tyłu. Była to zła decyzja, bo gdyby nie Ishido to spadł by z łóżka. Mężczyzna przyciągnął go do siebie i zaczął bawić się jego włosami. Tsurugi nie wiedział co ma zrobić, to co się wczoraj zdarzyło było naj przyjemniejszą rzeczą w całym jego życiu. Ishido był taki wspaniały, taki czuły. Mężczyzna pogłaskał go po ramieniu.
- Dobra czas wracać do domu.- Pocałował młodego w czoło i wstał. Gdy tylko to zrobił Tsurugi zrobił się cały czerwony. Cesarz był nagi, no w sumie jaki miał być. Mężczyzna wyjął z szafy ciuchy dla siebie i coś dla chłopaka. Szybko się ubrał i usiadł na łóżku, szukał czegoś w telefonie. Tsurugi chciał wstać ale też był nagi.
- Mógłbyś wyjść????-Spytał a mężczyzna dziwnie się na niego popatrzył.
- Nie wstydź się, widziałem cię nago.-Tsurugi powiedział coś do siebie i wstał szybko zgarnął ciuchy i poszedł do łazienki. W tym czasie Ishido zadzwonił po helikopter.
W drodze powrotnej ani on, ani Tsurugi nie odezwał się choćby jednym słowem. W domu chłopak poszedł wsiąść kąpiel. Pod prysznicem zaczął się zastanowiać czy dobrze zrobił. Ishido bardzo mu się podobał, już nawet nie chodziło o to że był mężczyzną. Tylko o to że był od niego dużo starszy. Dotknął swojego brzucha, tam było pełno czerwonych śladów. Szybko się wytarł i ubrał. Wszedł do salonu gdzie siedział cesarz jadł jakąś sałatkę.
- Jak chcesz jeść, to w kuchni masz jeszcze.- Powiedział mężczyzna. Tsurugi poszedł do kuchni i nałożył sobie trochę sałatki. Wrócił do salonu i zaczął oglądać mecz który akurat leciał. Poczuł czyjś oddech na szyji. Popatrzył na cesarza, ten zabrał mu talerz i odstawił na stolik. Tsurugi głośno przełknął śline, mężczyzna pogłaskał go po policzku i delikatnie w niego pocałował.
- Jesteś piękny.- Powiedział i wbił się w usta młodego. Położył chłopaka na łóżku. Odsunął się i znów pogłaskał go po policzku. Usiadł i jak gdyby nigdy nic wrócił do jedzenia. Tsurugi zrobił podobnie.
- Dlaczego to robisz. Dlaczego kontrolujesz piłkę nożną.- Spytał.
- Cóż tak musi być. Piłka musi być pod kątrolą. A ja się do tego idealnie nadaje.- A mam dla ciebie zadanie. Wstąpisz do Raimona i zniszczysz ich drużynę.- Powiedział twardym służbowym głosem. Tsurugi aż drgnął, przestraszył się trochę.
- Tak jest.- Powiedział i popatrzył na Ishido. Wstał, chciał wejść do swojego pokoju ale poczuł że Ishido obejmuje go w pasie.
- Nie, nie mój słodki. Od tej pory będziesz spał zę mną.- Zaprowadził chłopaka do swojej sypialni i położył na łóżku. Tsurugi dziwnie się czuł. Mężczyzna zgasił światło i położył się obok niego. Tsurugi sam nie wiedział dlaczego ale się do niego przytulił. Głowę położył na jego piersi a ręką na biodrach.
Kolejne dni mijały mu pod znakiem czułości jakie wykonywał na nim cesarz. Sex stał się co nocnym i nieodzownym rytuałem.
Wkońcu nadszedł dzień w którym Tsurugi musiał zniszczyć szkłe Raimona. Dzień który zmienił całe życie chłopaka.
Przestał wierzyć w piąty sektor, przestał wierzyć w to co robi Ishido.
                                 ***
Tsurugi siedział na wale koło rzeki. W ręku trzymał blanzoletkę którą dostał od byłego kochanka. Rzywieszona do niej był mała błyskawica. Błyskawica zrobiona była ze złota, takie bynajmniej chłopak miał wrażenie. Tęsknił za cesarzem. Od czasu w którym zrozumiał że źle postępował, nie mieszkał już z Ishido. Wrócił do swojego domu.
- Tsurugi coś się stało???- Spytał Jude Sharp. Chłopak popatrzył na trenera.
- Nie nic.- Skłamał. Mężczyzna usiadł obok niego.
- Tęsknisz za nim prawda????- Tsurugi popatrzył na mężczyznę z skokiem.
- Nie wiem o czym pan mówi.
- Jak to o czym, o tobie i Ishido Shuuji. Przecież byłeś jego kochankiem.
- Skąd...
- Widzę jak redagujesz na jego imię. Jak zareagowałeś na jego widok. Kochasz go???- Spytał. Tsurugi przybrał swój surowy wygląd.
- Nie.- Mówiąc to wstał i zaczął iść w kierunku szkoły. 
                                 ***
Ishido Shuuji stał na balonie. Patrzył w kierunku szkoły Raimona. W ręku trzymał kubek z kawą.
- Może powinieneś mu powiedzieć.- Powiedziała dziewczyna o różowych włosach. Ubrana była w szary garnitur.
- Nie wiem Julka. Naprawdę nie wiem. Nie. Chcę by był zę mną tylko dlatego że jestem jego idolem. Kocham go i chce by on pokochał mnie.- Wypił łyk napoju.
- Musisz pogadać z Tenmą.
- Wiem jutro tam jadę.
- Dobra chodź zrobiłam ci obiad.- Weszli do środka.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Dla Keiszy

Naruto Uzamaki patrzył na postać siedzącą pod drzewem. Był to mężczyzna o siwych włosach. Mimo ich koloru był on dość młody.
- Trenerze, a Naruto nie ćwiczy.- Powiedział chłopak o czarnych jak smoła włosach i tego samego koloru oczach.
- Draniu, zajmij się swoimi sprawami.- Powiedział wściekły Naruto.
- Ja ci dam drania, młotu.- Czarno-włosy chłopak chciał uderzyć Naruto. I zrobił to, chłopak upadł na kolana. Z nosa leciała mu krew.
- Asz ty.-Krzyknął Uzamaki i rzucił się na kolegę. Po chwili oboje turlali się po ziemi.
- Dość tego.- Powiedział mężczyzna spod drzewa. Podszedł do leżących chłopaków.- Sasuke psuć Naruto.- Czarny wykonał polecenie.- A ty Naruto przyjdź do mnie do domu około dziewiętnastej musimy poważnie porozmawiać.- Popatrzył na resztę osób na polu treningowym.- Wracać do treningu!!!- Krzyknął. Nikt nie odważył się odezwać. Naruto i Sasuke podnieśli się z ziemi.
- Jeszcze ci pokaże draniu.- Szepnął do ucha czarnego.
- Naruto!!!- Krzyknął trener.
- Tak jest sensei- Wszyscy wrócili do treningu. Za to mężczyzna o szarych włosach otworzył swoją ukochaną książeczkę i wrócił do przerwanej czynności.
Po treningu Naruto poszedł na swoją ulubioną zupkę, czyli ramen. Zupełnie nie rozumiał Sasuke, Sakury i innych. Przecież to było najlepsze jedzenie na świecie. Zjadł dwie miski zupy i wrócił do swojego domu. Tam wziął gorący prysznic i ubrał się w swój ulubiony pomarańczowy dres. Popatrzył na zegarek, za dwie minuty miał być u trenera. Wybiegł z domu, prawie zabił się na schodach. Pod dom mężczyzny dobiegł w dziesięć minut. Zapukał i usłyszał że otwarte. Wszedł do środka. Mężczyzna siedział w salonie.
- Kakashi-san wzywałeś mnie.- Powiedział niepewnie.
- Tak Naruto. Chcesz być Hokage tak???- Spytał mężczyzna gdy Naruto usiadł na fotelu.
- Tak.
- Nie zostaniesz nim.
- Dlaczego?????!!!!
- Bo dajesz się Sasuke.- Uzamaki popatrzył dziwnie na Kakashiego. Ten wstał i stanął nad nim, przez chwilę patrzyli sobie w oczy. Kakashi pochylił się i delikatnie pocałował Naruto. Ten zaczął się szarpać ale mężczyzna unieruchomił mu ręce. Usiadł na kolana młodszego i zaczął zdejmować mu dres. Wkońcu złapał go i siłą zaciągnął do swojej sypialni. Tam rzucił go na miękkie łóżko i położył się na nim.
- Proszę puść mnie.- Błagał Uzamaki.
- Nie mogę Naruto, jesteś za piękny.- Rozebrał go do boxerek.- Twoje najpiękniejsze na świecie oczy. Tak intensywnie niebieskie. Że gdy się na nie patrzył, ma się wrażenie że patrzy się na ocean. Twoje jasne wręcz żółte włosy. Przypominają płatki słonecznika. Jesteś piękny, twoja akura w odcieniu miodu. Jesteś najpiękniejszy na całym świecie.- Zaczął go całować po lekko umięśnionym brzuchu. Cały czas trzymał jego ręce. Włożył jedną rękę pod boxerki chłopaka i od razu zaczął pieścić jego męskość. Ta wbrew woli Naruto zrobiła się twarda, chłopak zaczął pojękiwać. Wkońcu doszedł rozlewając się na dłoni senseia. Ten zalizał biała substancje z ręki. Wbił się w usta Naruto i dał mu posmakować słonej spermy. W czasie gdy Naruto dochodził do siebie Kakashi związała jego ręce i nogi. Gdy to zrobił popatrzył na bezbronnego chłopca i mocno go pocałował. Zdjął swoją bluzkę i spodnie. Naruto musiał, poprostu musiał przyznać że Kakashi jest pięknie zbudowany. Wkońcu Kakashi zdarł boxerki chłopaka a potem zdjął swoje. Naruto krzyknął widząc to co zaraz miało znaleźć się w jego wnętrzu. Kakashi obrócił go na brzuch i podniósł do góry. Nie zaprzątał sobie głowy czymś takim jak rozciąganie. Wszedł w Naruto w całości. Chłopak krzyknął z bólu. Kakashi położył dłonie na wierzchu jego dłoni i splutł swoje palce z jego. Zaczął wykonywać głębokie ruchy biodrami. Z oczu Naruto zaczęły lecieć łzy. Nie chciał krzyczeć, nie chciał okazywać więcej słabości. Po jego udach poleciał krew. Kakashi poruszał się dalej. Jęczał do ucha chłopaka. Wkońcu Naruto poczuł coś gorącego. Kakashi doszedł w nim i opadł na chłopaka.
- No Naruto widzę cię jutro na treningu.- Wyszedł z niego i po klepał po ramieniu. Naruto zamknął oczy a spod jego powieki wypłyneła ostatnia łza w jego życiu.

Wiem krótkie i żałosne. Ale nie miałam pomysłu. Wiecie co mi dzisiaj koleżanka powiedziała. Że mam oczy jak Naruto. No może trochę prawdy w tym jest.

wtorek, 27 sierpnia 2013

2 Czego chcesz???

Tsurugi stał na balkonie w ręku miał kubek z kawą. Bardzo dziwnie się czuł mieszkając z Ishido Shuuji. On był jego szefem. Co prawda prawie wogóle nie było go w domu. Ale mimo to coś było nie tak.
- Hej już nie śpisz-Powiedział Ishido wchodząc na balkon i stając obok chłopaka.
- Ta, ładny widok.- Wskazał na miasto.
- Tak.- Oparł się o barierkę.- Jakieś plany na dzisiaj???.
- Nie, raczej nie.- Wypił łyk napoju.
- Może chciałbyś.- Zaczął.
- Chociaż nie, dzisiaj o 20:00 jest mecz Chiny- Niemcy. Muszę go obejrzeć.- Wyznał.- A miałem tam polecieć.- Zrobił smutną minę.
- Jak chcesz możemy tam polecieć.- Zaproponował cesarz.
- Na prawdę????.
- Jasne m, tylko będziemy musieli niedługo wyjechać.- Popatrzył na zegarek.- Za jakieś trzydzieści minut.- Tsurugi poszedł do siebie do pokoju i ubrał czarną bluzkę z jakimś głupim napisem i tego samego koloru spodnie. Gdy wszedł do salonu był tam już cesarz. Ubrany w czarny w taki sam zestaw kolorów jak Tsurugi. Chłopak już dawno zauważył że on lubi czarny. Szybko wyszli z mieszkania i poszli na parking.
- Dobra musimy jeszcze jechać do Mcdonald po jakieś śniadanie. Nic nie jadłem, ty zresztą też nie.- Powiedział cesarz i ruszył. W Mcdonaldzie kupił hamburgery i dał dwa młodemu. Jechał i jadł jednocześnie.
Między czasie zadzwonił żeby przygotowali helikopter. Tsurugi kilka razy leciał nim więc nie bał się.
                                   ***
Na miejsce dolecieli dwadzieścia minut przed rozpoczęciem się meczu. Usiedli w najlepszej loży. Z niej było widać dosłownie wszystko. Chłopak spostrzegł że jego opiekun nie za bardzo interesuje się meczem. Wynik był oczywisty, Niemcy wygrali. Tsurugi bardzo się cieszył z tego. To była jego ulubiona drużyna.
- Choć idziemy do mnie do mieszkania.-Powiedział Ishido.
- Masz tu mieszkanie???- Spytał zdziwiony chłopak. Ishido kiwnął głową. Wszedli do limuzyny i pojechali pod wielki budynek. Tak jak się Tsurugi spodziewał mieszkanie cesarza było na samej górze.
- Dobra jest tu tylko jedno łóżko więc śpisz na kanapie.- Ogłosił mężczyzna.
- Ej dlaczego ja???.- Ishido złośliwie się uśmiechnął.
- Wolisz na ziemi???.
- Nie. Dobra daj mi jakieś ciuchy i pokasz gdzie jest łazienka. Ishido dał mu spodnie i bluzkę. Chłopak poszedł się wymyć. Po nim poszedł cesarz.
Usiedli w salonie.
- Mogę o coś spytać???- Spytał Tsurugi.
- Tak jasne.
- Czemu nie masz dziewczyny lub żony???.
- Cóż może dla tego.- Mówiąc to delikatnie pocałował chłopaka w usta. Tsurugi nie mógł się ruszyć. Ishido położył go na plecach i pogłębił pocałunek. Chłopak oprzytomniał i odepchnął go od siebie.
- Co to kurwa miało być, co!!!- Chciał wstać ale Ishido mu nie pozwolił. Położył się na nim i zaczął całować po szyji. Jedną rękę włożył pod koszulkę chłopaka i zaczął masować jego brzuch. Tsurugi mimo wolnie zaczął mruczeć. Shuuji odsunął się od niego, ale mimo to nadal trzymał chłopaka. Tsurugi popatrzył na te piękne oczy. Oczy pełne czegoś co przypominało miłość,pożądanie. Chłopak odepchnął rękę cesarza i gwałtownie wbił się w jego usta. Te piękne lekko różowe usta. Ręce zawiesił na szyji mężczyzny. Ten wziął go na ręce, weszli do jakiegoś pokoju. Tsurugi poczuł że leży na łóżku. Cesarz odsunął sie trochę.
- Jesteś piękny.- Mówiąc to zdjął koszulkę chłopaka. Jego oczom ukazał się lekko umięśniony brzuch chłopak. Tsurugi poczuł że się czerwieni. Ishido zaczął całować go po obojczyku. Potem po całym brzuchu. Zostawiał prz tym mokre ślady. Nie obyło się też bez malinek. Wkońcu stanął na lini boxerek które wystawały spod spodni. Uśmiechnął się lekko i popatrzył na ledwo żywego chłopaka. Zaczął zdejmować spodenki chłopaka. Gdy to zrobił parsknął uśmiechem. Chłopak miał na sobie różowe boxerek z autkami. Popatrzył na totalnie czerwonego chłopaka i pocałował go w policzek. Szepnął mu do ucha żeby o nic się nie martwił. Ishido złapał swoją bluzkę i zdjął ją z siebie. Oczom chłopaka ukazała się cud klata lepsza od Taylora Lautnera. Potem cesarz zdjął swoje spodnie i na tym przestał. Zębami chwycił linię boxerek chłopaka i ściągnął je z niego. Tsurugi jęknął, cesarz zahaczył policzkiem o jego męskość. Ishido uśmiechnął się i zsunął swoje boxereki. Wtedy to Tsurugi dosłownie krzyknął. W głowie mu się nie mieściło jak coś tak dużego ma się w nim zmieścić. Ishido zaczął znów go całować. Odwrócił tym uwagę chłopaka od tego że zaczął go przygotowywać. Tsurugi poczuł dopiero gdy cesarz wsadził trzeci palce i zaczął poruszać. Popatrzył na mężczyznę, ten kiwnął głową i wyjął palce. Popatrzył na chłopaka i przysunął się jak naj bliżej jego wejścia. Usiadł i podniósł młodego do góry. Powoli zaczął go na siebie opuszczać, wchodząc tym w niego. Tsurugi mocno się do niego przytulił. Bardzo go to bolało. Wkońcu poczuł że mężczyzna jest w nim cały i popatrzył mu w oczy. Delikatnie go pocałował. Cesarz zaczął wykonywać powolne delikatne ruchy. Robił to możliwie jął naj wolniej.
- Aamm.- Jęknął Tsurugi.- Zrób tak jeszcze raz.- Poprosił. Mężczyzna pocałował go i przyspieszył ruchy. Co chwilę trafiał w czułe miejsce chłopaka. Ten słodko jęczał. Wkońcu rozlał się na brzuch mężczyzny. Ten pchnął jeszcze kilka razy i też doszedł. Wyjął z siebie bezbronne ciało chłopaka i położył. Popatrzył na prawie nieprzytomnego chłopaka i położył się obok niego.

niedziela, 25 sierpnia 2013

1 Cesarz

Tsurugi szedł długim korytarzem. Właśnie został wezwany do świętego cesarza. Czuł leki strach, wiele słyszał o jego okrucieństwie. Nie wiedział jak on wygląda, spodziewał się starszego mężczyznę pokrytego siwizną. Musiał być stary skoro był na takim szczycie Stanął przed wielkimi drzwiami prowadzącymi do jednego z najbardziej strzeżonych miejsc na świecie. Przełknął głośno śline, w tym samym momencie drzwi się otworzyły. Chłopak wszedł do dużego gabinetu. Nikogo w nim nie było, chłopak nie wiedział co ma robić. Zaczął się rozglądać po bogato zrobionym pomieszczeniu. Widać było że wszystko robione było na zamówienie. Fotel i kanapa obite były drogo i rzadko wyglądającą skórą. Wszystko było wręcz idealne. Tsurugi podszedł do okna. Z niego widać było prawie całe miasto o zachodzie słońca. Wyglądało bardzo ładnie.
- Ładnie prawda- Chłopak usłyszał przyjemny męski głos. Natychmiast się odwrócił, w drzwiach stał mężczyzna o białych długich włosach. Gdzie nie gdzie widać było niebieskie pasemka. Ubrany był on w czerwony granitur i białą koszulę. Na jego szyji wisiał naszyjnik z żemyka. Był też jeszcze jeden ale schowany był pod biłą koszulą. Mężczyzna był dość wysoki, jego cera była koloru miodu, twarz Anioła. Nie takiego dobrego. Takiego złego, a jak wiadomo źli są bardzo przystoini. Tsurugi skupił się na oczach schowanych za czarnymi okularami. Mężczyzna posłał mu piękny uśmiech.
- Wiedziałem że przyjdziesz- Powiedział mężczyzna i wszedł do środka. Podszedł do chłopaka, zrobił to z niewyobrażalną gracją- Pozwól że się przedstawie, Ishido Shuuji- Wyciągnął rękę w kierunku chłopaka. Ten nie wiedział jak ma się zachować. Spodziewał się wszystkiego, ale nie tego że cesarz będzie tak przystojny. Niepewne uścisnął dłoń szefa- Usiadźmy- Wskazał na fotel i kanapę. Tsurugi czekał aż się ruszy ale widać to on miła iść pierwszy. Usiadł na kanapie a cesarz na wprost niego na fotelu. Zdjął swoje czarne.okulary. Tsurugi cicho jęknął widząc piękne brązowe oczy cesarza. Były one wręcz czarne, świeciły się. Był w nich wesoły błysk.
- Po co mnie pan wezwał- Spytał Tsurugi. Ishido zaczął się śmiać. Tsurugi stwierdził że ten odgłos jest piękny. Że cały cesarz jest po prostu piękny. Taka magiczna istota w tym brudnym świecie. Wyglądał jak anioł, piękny anioł.
- Tak słyszałem o wypadku twojego brata. Chce ci pomuc, wiele dla mnie zrobiłeś- Zaczął Ishido- Piąty sektor przejął nad tobą opiekę na czas gdy twój brat nie może się tobą zajmować. Nie chciałbym jednak żebyś trafił do któregoś z ośrodków. Więc czy chciałbyś na ten czas zamieszkać ze mną- Tsurugi otworzył usta ze zdziwienia. To był dla niego szok. To była by dla niego duża szansa.
- Ja zgadzam się- Wyszeptał i popatrzy na cesarza. Ten cały czas się do niego uśmiechał.
- Dobrze, tak sądziłem. Czyli dobrze że tragarze zanieśli twoje rzeczy do mnie do domu- Oboje zaczęli się śmiać.
- A gdzie pan właściwie mieszka???
- Nie pan, błagam tylko nie pan. To mnie postarza. A mieszkam na ulicy Inazumy11. Nazwano ją tak na cześć byłej reprezentacji Japonii- Wyjaśnił- Dobrze skoro twoje rzeczy są u mnie. To może pojedziemy- Zaproponował wstająć- Tsurugi kiwnął głową i też wstał. Ishido zabrał coś z biurka i razem wyszli z gabinetu. Po chwili byli już na dworze.
- Jakie lubisz auta???- Spytał Ishido patrząc na młodego.
- Szybkie- Ishido znów zaczął się śmiać.
- A masz prawko???
- Nie za tydzień mam ostatni test- Wyjaśnił.
- Łap- Rzucił mu kluczyki od samochodu- Ty poprowadzisz. - Ale który to- Spytał Tsurugi patrząc na parking pełen aut.
- Nie wiem znajdź- Tsurugi popatrzy mu w oczy.
- Co ty lubisz-Pomyślał. W jego oczy rzuciło cię czerwone sportowe auto. Popatrzył na cesarza.
- Tak- Podeszli do auta i wsiedli do środka. Tsurugi poczuł zapach czekolady i mięty. Popatrzył na cesarza i odalił auto. Ostrożnie wyjechał z parkingu. Nie chciał zniszczyć tego auta. Lamborghini było dość drogie. A po za tym było by mu go szkoda.
- Gdzie zaparkować- Spytał.
- Tam- Wskazał na duże wolne miejsce. Chłopak bez problemu tam wjechał. Wysiedli z auta, Tsurugi zaczął iść za szefem. Weszli do wielkiego wieżowca, skierowali się do windy. Tam Ishido wpisał jakiś kod i winda zaczęła jechać na samą górę. Wysiedli z windy, przed nimi były tylko jedne drzwi. Mężczyzna podszedł do nich i otworzył je. Weszli do luksusowego mieszkania. Tsurugi zdjął buty i poszedł za cesarzem.
- Dobrze tam jest twoja sypialnia. Masz tam łazienkę i garderobę. Tam jest moja sypialnia, tu kuchnia pokój dla gości i schowek- Pokazał mu całe mieszkanie- Zamówie coś do jedzenia. Tsurugi kiwnął głową. Usiadł na kanapie w salonie i zaczął oceniać mieszkanie. Ono było piękne, wszystko w nowoczesnym stylu. Ale zachowana była równowaga. Popatrzył na półkę na której było pełno płyt CD. Widać cesarz lubił muzykę, chłopak podszedł do niej i wyjął pierwszą lepszą płytę. Przeżył szok, spodziewał się klasycznej, opery. A tu Nirvana, odłożył płytę i wrócił na kanapę. Do salonu wszedł cesarz w ręku trzymał pudełka. Dał jedno chłopakowi. W środku było jedzenie. A mianowicie frytki i mięso w ciękie paseczki. Po kolacji chłopak poszedł do ,,swojego" pokoju i zaczął rozkładać swoje rzeczy. Czyli książki, laptop i inne takie. Popatrzył na puste ściany. Musiał coś na niech powiesić. Wyszedł z pokoju i podszedł do cesarza który czytał książkę w salonie.
- Mam pytanie mogę powiesić plakaty na ścianach???.
- Jasne. A jakie, nie żeby coś ale masz tylko 15 lat.
- Nie to nie nagie baby. Plakaty mojego ulubionego piłkarza- Wyjaśnił.
- Wiesz usiąść i opowiedz mi coś o sobie- Chłopak usiadła obok mężczyzny i popatrzył mu w oczy- Kto jest twoim ulubionym piłkarzem???
- Axel Blaze- Wyznał. Mężczyzna zaczął się śmiać. Chłopak zaczął odpowiadać mu na pytania typu ulubiony kolor. Polubił tego cesarza, jednak czuł że on coś przed niem ukrywa. Coś naprawdę ważnego.

sobota, 24 sierpnia 2013

13 Prawdziwa miłość

A więc tak drogi KOTKU. Prosiłaś mnie o to, więc daje. Proszę nie gniewaj się jak mi nie wyszło. To mój debiut.

Jude jechał jak szalony do domu. Nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. On i Axel przed wypadkiem byli parą. Żyli ze sobą, uprawiali sex. Rozumiał czemu Axel mu o tym nie powiedział. Bał się bał że chłopak mu nie uwierzy. Szybko wysiadł z auta i wszedł do domu. Axel siedział w salonie, czytał książkę. W tle leciała jakaś muzyka. Rodem z opery. Axel popatrzył na syna, coś było nie tak.
- Coś się stało???- Spytał wyraźnie znudzony.
- Tak, czemu mi nie powiedziałeś że ze sobą sypialiśmy- Spytał. Axel otworzył usta ze zdziwienia.
- Mówiłem jej kurwa żeby stuliła ten pysk- Popatrzył na syna.
- Ej może tak grzeczniej, mówisz o własnej siostrze- Zganił go Jude.
- Tak sory. Mam nadzieję że nie masz do mnie żalu, czy czegoś takiego. Spaliśmy ze sobą owszem. Ale ty tego chciałeś, nie zmuszałem cię do tego. Kiedyś tak owszem, ale potem nie- Zaczął się tłumaczyć. Jude uśmiechnął się. Podszedł do niego i wbił się w jego usta. Axel złapał go w pasie i położył na kanapie zaczął całować po szyji. Zdjął z syna górną część garderoby.  Jude uśmiechnął się do niego i potarł kolanem jego krocze.
- Proszę, pośpiesz się- Axel z szybkością błyskawicy zdjął z niego reszte ciuchów potem rozegrała się sam. Prawie cały czas całował chłopaka. Jude czuł że już dłużej nie może. Axel chciał włożyć mu palca ale kopnął go.
- Nie błagam, pośpiesz się- Piszczał. Axel kiwnął głową. Podniósł jego biodra do góry i wszedł w niego w całości. Popatrzył na syna. Chłopak był na granicy omdlenia.
- Dajesz- Axel go pocałował i zaczął się ruszać. Jude jęczał z rozkoszy. To było takie wspaniałe.
                                 ***
W tym samym czasie Julia siedziała na balkonie. W ręku trzymała kubek z czekoladą. Patrzyła na mocno świecący księżyc. Zazdrościła bratu, on po śmierci ukochanej osoby potrafił na nowo ulokować w kimś swoje uczucia. A ona, cóż Jude nie żył już od kilku lat. Lecz to nie Jude Sharp był tym którego kochała. Owszem coś między nimi było, ale to nie była taka wielkie uczucie. Może wydać się to głupie ale osobą którą Julia tak na prawdę kochała była Celia. Julia przypomniała sobie ich pierwszy i jedny raz. Było ta na imprezie u Axela w domu. Wtedy chłopak jeszcze nie był z Celią a Julia z Jude'm.

Wspomnienia

Julia siedziała na kanapie, w ręku trzymała butelkę wódki. Była pijana, nie ona była totalnie nachlana. Ktoś usiadł obok niej.
- Hej jestem Celia- Przedstawiła się.
- Julia, a nazwiska nie pamiętam- Zaczęły się śmiać.
- Ile ty masz lat???- Julia zaczęła liczyć na palcach.
- Nie wiem. A ty???
- Też nie wiem.
- Z kim tu przyszłaś???
- Z Judden- Julia nic nie zrozumiała- Z tym debilem w dredach. To mój kochany braciszek. Kocham cię!!! A ty to???
- Jestem sis Axelka mojego kochanego- Chciała wstać ale zakręciło jej się w głowie i upadła na kolana Celi.
- Ojć, to ja cię odprowadzę- Podniosła Julie i razem z nią zaczeła iść w kierunku którejś sypialni. W domu Axela była niezła impra. Nie było nikogo trzeźwego. Kopniakiem otworzyła drzwi do pierwszej lepszej sypialni i zamkał je głową Juli.
- Sory- Rzuciła dziewczynę na miękkie łóżko i usiadła obok niej. Julia zaczęła się rozbierać, Celia pomogła pozbyć się jej bluzy, potem koszulki spodni. Zielonych skarpetek. Julia chciała odpiąć stanik, który był zapinany z przodu. Jednak kiepsko jej to szło.
- Pomogę ci- Zadeklarowała się Celia i uderzyła w pierś. Podkreślając tym że to ona jest mężczyzną. Zdjęła stanik a potem majtki Julii.
- Ej to nieuczciwe- Ty też się rozbierz. Celia jak na rozkaz zaczęła się rozbierać. Po chwili była naga. Położyły się pod kolędę.
- Masz chłopaka???- Zaczęła Julia.
- Nie. Kto by mnie chciał???.
- Mój brat- Zaczęły się śmiać i turlać po łóżku. Po chwili zorientowały się że Julia leży na Celi. Dziewczyna uśmiechnęła się i delikatnie złączyła swoje usta z ustami niebiesko-włosej. Ta chętnie oddała czułość. Już po chwili ich języki splatały się w walce o dominacje. Julia oderwała się od ust Celi. Zaczęła całować dziewczynę po szyji.Zjechała na dół, zaczęła lizać piersi dziewczyny ta sapała i jęczała. Długie palce Juli powędrowały do wejścia Celi. Zaczęła je wysuwać. Poczuła opór i popatrzyła na Celię.
- Jesteś dziewicą???- Celia kiwneła głową. Julia pocałowała ją w policzek i przebiła cięką błonę. Popatrzyła na dziewczynę pod. Widać było że bolało, znów zaczęły się całować. Julia delikatnie ruszał palcami. Sprawiała tym dużo rozkoszy Celi. Wkońcu poczuła że dziewczyna dochodzi. Popatrzyła jej w oczy i wbiła w jej usta. Celia pchneła ją do tyłu na plecy. Julia zamknęła oczy i pozwoliła by Celia całowała całe jej ciało. Nagle poczuła coś ciepłego i ślizgiego ta w dole. Otworzyła oczy i zobaczył głowę Celia pomiędzy jej nogami. Poczuła jak język dziewczyny wchodzi do środka. Z jej gardła wydobył się jęk. To było wspaniałe, ona sama nie była już dziewicą, za sprawą Marka.

Z zamyśleń wyrwał Julie sms od Jude'a. Napisał,, Dziękuje". Kobieta uśmiechnęła się i odłożyła telefon. Z jej oczu poleciał jedna łza.

Boże mam nadzieję że dało się to czytać. Jakoś nie za bardzo lubię yuri. To nie moja bajka.

piątek, 23 sierpnia 2013

Film

Jude Sharp siedział w swoim pokoju oglądał jakiś idiotyczny mecz. Mecz w zasadzie nie miał sensu. Na boisku nie było ani jednego dobrego zawodnika. Więc co chwilę padały gole. Jude popatrzył przez okno. Tęsknił za czasami kiedy grał w piłkę. Teraz był w drugiej klasie liceum, i nie miał czasu na grę. Ktoś zapukał do drzwi a po chwili wszedł do środka. Sharp popatrzył w ich kierunku. Stał tam chłopak o brązowych włosach które sterczały niesfornie na bok. Na twarz Sharpa wpełzł szczery uśmiech.
- Siema pingwin- Powiedział wesoło chłopak i usiadł obok Sharpa- To co oglądamy ten film- Jude kiwnął głową wstał i podszedł do telewizora. Z szafki znad urządzenia wyjął jeden z wielu filmów i włączył go. Po drodze z innej szafki wyjął chipsy sok i dwie szklanki. Usiadł obok kumpla. Na ekranie co chwilę pojawiały się sceny typu,, Odcinanie głów,, , ,, Cięcie ciał". Jude starał się nie patrzeć na ekran. Nie lubił tego typów filmów. On się wręcz bał. Nie chciał jednak przeszkadzać przyjacielowi w oglądaniu. Chłopak wydawał się zafascynowany scenami zabijania. Wkońcu na szczęście dla Jude'a film się skończył. Chłopak był na skraju wytrzymałości.
- Wiesz Erik jak chcesz to możesz tu spać- Zaproponował Jude.
- Na serio, dzięki- Klepnął pingwina w plecy. Jude wyjął z szafy spodenki i koszulkę i rzucił koledze na twarz.
- Wiesz gdzie jest łazienka ta na korytarzu. Ją idę wymyć się do swojej- Powiedział Jude i wyszedł z pokoju, w rękach miał ciuchy dla siebie. Do jego łazienki nikt nie miał wstępu.  Wszedł do dużej łazienki i zaczął się rozbierać. Gdy tylko to zrobił popatrzył w lustro. Nie był jakoś specjalnie napakowany. Ale też nie był pozbawiony mięśni. Miał ich trochę. Już dawno nie nosił gogli więc było widać jak to ujęła jego była dziewczyna pikne oczy. Jude nie miał szczęścia w miłości. Miał tylko jedną dziewczynę. I to nie dlatego że mu się podobała, nie. On chciał się utwierdzić w przekonaniu że nie jest gejem. Jednak cóż przekonał się że jest i to w stu procentach. Westchnął i wszedł pod prysznic, tam odkręcił gorącą wodę i pozwolił by zmoczyła jego dredy. A potem resztę ciała. Nagle poczuł ciepło za sobą.  Potem poczuł że ktoś obejmuje go od tyłu i przylega do niego.
- Jesteś piękny wiesz o tym???- Spytał Erik bo to on był tym kimś.
- Erik co ty tu robisz- Spytał Sharp i próbował się wyrwać. Erik był jednak silniejszy. Dopiero po chwili Jude poczuł że Erik też jest nagi- Czego chcesz??!!!.
- Ciebie, ciebie. Wiesz ty zawsze mi się podobałeś. Jesteś wspaniały- Erik pocałował go w szyję potem w obojczyk. Jude miał mieszane uczucia a jednej strony był zaskoczony zachowaniem Erika a z drugiej strony. Cóż Erik by obiektem cichych westchnień Sharpa. Poczuł że Erik zaczyna masować go po prawym udzie. Z ust Jude'a wydostał się nieśmiały jęk.
- Więc jak będzie panie Sharp. Chce pan zaznać niezwykłej przyjemności- Spytał namiętnie Erik. Jude nie wytrzymał, obrócił się do niego twarzą i wbił się w jego usta. Erik od razu wsadził mu język do buzi. Jude nie był mu bierny. Po chwili ich języki walczyły z sobą o dominację. Jude położył dłonie na szyji Erika. Ten sięgnął coś z półki i nalał na palce. Te prawie od razu powędrowały do dziurki Jude'a. Jude był jednak zajęty smakowaniem ust chłopaka by poczuć jakiś ból. Wkońcu Erik skończył go rozciągać i popatrzył mu w oczy. Zawsze uważały że chłopak ma śliczne oczy. Rzadko jednak miał okazje je ą zobaczyć. Złapał Jude za uda i podniósł do góry. Mocno go pocałował jednocześnie w niego wchodząc. Krzyk bólu został stłumiony przez usta Erika. Jude przytulił się do niego i czekał na jego ruch. Erik zaczął delikatnie się poruszać. Chciał oszczędzić bólu chłopakowi. Jude był dla niego na prawdę ważny. Kochał go, kochał odkąd tylko pamiętał. Jude zaczął jęczeć i sapać.
- Szybciej...,błagam mocniej- Erik spełnił jego prośbę ale nie robił tego tak mocno jak potrafił. Co chwilę trafiał w ten czuły punkt w środku chłopaka.
- Erik proszę!!!.
Jude odchylił głowę do tyłu, a Erik to wykorzystał i przyssał się do jego szyji. Całował ssał i podgryzał ją dając tym jeszcze więcej przyjemności Jude'owi. Chłopak jęczał i piszczał. Erik dobrze wiedział że to jego pierwszy raz. Przyspieszył ruchy, sprawił tym że Jude dosłownie zaczął krzyczeć z rozkoszy. Z ust Erika też zaczęły wydobywać się głośne jęki a potem krzyk.
Nagle poczuł że niewiarygodnie delikatne i przyjemnie mięśnie zaciskają się na jego penisie. Doszedł równocześnie z Jude'm. Chłopak położył głowę na jego piersi. Erik wyszedł z niego i zaczął iść w kierunku łóżka chłopaka. Gdy już się tam znalazł położył Jude'a na miękkie łóżko i przykrył kołdrą. Sam położył się obok. Objął obolałego Jude'a w pasie i pocałował w szyję.
- Mam nadzieję że ci się podobało, bo mam zamiar robić to jeszcze wiele razy- Wyznał Erik. Jude zaczął się śmiać. Pocałował Erika w usta i przytulił się do niego.
- Chętnie ci w tym pomogę. Tylko że tym razem to ja będę górą- Erik popatrzył na niego jak na wariata.
- Nawet na to nielicz- Zaczęli się szarpać. Wkońcu Jude znalazł się na górze, usiadł na biodrach Erika.
- I kto jest górą???- Zaczęli się śmiać. Jude dobrze wiedział że Erik mu nie pozwoli. Zresztą on nie chciał. Tej nocy kochali się jeszcze kilka razy. Za każdym razem wyznawać siebie miłość. Był to początek ich związku który trwał aż do ich śmierci podczas katastrofy lotniczej. Mieli wtedy po osiemdziesiąt lat. Na ich pogrzeb przyszło prawie całe miasto. Chłopcy angażowali się w pomoc młodym homoseksualistą. Dzięki czemu zdobyli szacunek u prawie każdego.

Boże wogóle mi to nie wyszło. Takie to brzydkie. A zresztą sami oceńcie!!!

czwartek, 22 sierpnia 2013

Mistrzostwa świata

Mark Evans jechał swoim nowym autem. Wczoraj kupił sobie nowego mercedesa. Popatrzył na zegarek i jęknął. Już był spóźniony, przyśpieszył. Z piskiem opon zatrzymał się przed lotniskiem. Wziął torbę i pobiegł w kierunku terminarza. Dzięki bogu zdążył na samolot. Gdy wsiadł do samolotu od razu założył słuchawki opaske na oczy. Przed wyjazdem z domu wziął dwie tabletki na senne. Nienawidził latać, bał się że zaraz ta kupa metalu się rozleci.
Obudził się akurat gdy wylądowali, napił się wody i wyszedł z tego czegoś. Szybko zabrał bagaże i pojechał taksówką do hotelu. Był tak padnięty że nawet nie patrzył na to jak jest na dworze.
Gdy tylko wszedł do pokoju od razu położył się spać. Nawet nie wziął prysznica, a to było dziwne ponieważ Mark bardzo lubił się kąpać.
Rano obudził się dość późno a mianowicie o 10:35. Z niechęcią wstał i poszedł wsiąść prysznic. Ten postawił go na nogi. Zamówił sobie do pokoju śniadanie. Między czasie ubrał na siebie czyste ciuchy a mianowicie kolorowe spodenki i koszulkę z napisem ,,Fack You". Po śniadaniu zamówił taksówkę i pojechał na największą plażę na Miami. Gdy wysiadł z auta uderzył w niego miły wiatr. Wyjął telefon i napisał sms-a. ,,Gdzie jesteś" . Po chwili dostał odpowiedź,, Przy domku serverów na południowym krańcu plaży". Evans uśmiechnął się. Zaczął iść w kierunku przyjaciela. Musiał przyznałć tu było pięknie. Chociaż widział już piękniejsze rzeczy. Gdy doszedł na południowy kraniec plaży zaczął się rozglądać. Po chwili  jego wzrok utkwił w ruchomym punkcie na wodzie. Tam na desce szalał chłopak o różowych włosach, cudownej opaloniźnie. I co najważniejsze wspaniałych mięśniach. Mark poczuł że jego serce robi zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Po drodze mija wyboje. A na końcu uderza o ogień. W ustach zrobiło mu się sucho. To on, on ten dla którego chłopak przeleciał pół świata. Tsunami swoim wyglądem zawsze wzbudzał w nim wrażenie boga. Przystojny, miły ideał.
Mark jednak szybko pozbył się tych myśli. To jego najlepszy przyjaciel, a co najważniejsze to facet. Tsunami wyszedł z wody i niosąc deskę podszedł do Marka.
- Mark przyjacielu- Uścisneli sobie dłonie.
- No, no mistrzostwa świata gratuluje- Usiedli na piachu
- Cieszę się że przyjechałeś- Wyznał Tsunami.
- Jesteś moim przyjacielem- Popatrzyli na wodę.
- Dobra mistrzostwa są dzisiaj o osiemnastej. Ja muszę iść, muszę trenować. Zaczekaj tu później pokaże ci twoją miejscuwe- Krzyknął wybiegając do wody. Mark zaczął się śmiać. Ten chłopak nigdy się nie zmieni.
Około siedemnastej Tsunami pokazał Markowi miejsce.
Zawody się zaczęły, Tsunami szalał na desce jak szalony. Nikt nie miał z nim szans. W rezultacie był pierwszy. Mark bardzo się ucieszył, pobiegł pogratulować przyjacielowi. Ten był w szoku, odebrał puchar, a właściwie to Mark go wziął. Tsunami nie był w stanie. Po rozdaniu nagród Tsunami wkręcił siebie i Marka na jakąś imprezę. W klubie nad którym miał pokój mistrz świata, panowała niezła impra. Mark był zachwycony, w którymś momencie podszedł do niego Tsunami i złapał za rękę.
- Czy mogę prosić panią do tańca-Spytał totalnie nachlany Tsunami. Mark zrobił minę w stylu, niewinna dziewczyna. I dotknął ręką swych ust.
- Wybacz chłopcze ale jesteś za brzydki- Wypił kolejny kieliszek wódki. Tsunami zaczął się śmiać pociągnął go za rękę i zaczął ciągnąć w kierunku windy. Gdy tylko jej drzwi windy się zamknęły pchnął chłopaka na ścianę i wbił się w usta zaszokowanego Marka. Mark stracił kontakt z tym co się dzieje. Nim zdążył się zorientować leżał już na łóżku chłopaka. Tsunami stał przed nim i zdejmował koszulkę, gdy tylko to zrobił Mark jęknął. Tsunami usiadł między jego nogami i zaczął go całować po całej twarzy, później po szyji. Wkońcu zdjął mu koszulkę i przeniósł się na brzuch przyjaciela. Mark nie opierał się, było mu dobrze. Wkońcu poczuł że niema na sobie spodni i boxerek. Zrobił się cały czerwony.
- Jesteś wspaniały- Powiedział Tsunami i pocałował go w usta. Zdjął swoje spodenki, później boxerki. Uwolnił tym swoją gotową na zabawę męskość. Mark zamknął oczy i jęknął. Poczuł w sobie palec, najpierw jeden później drugi. Na końcu trzeci. Przy tym syknął, trochę bolało. Popatrzył na chłopaka, ten posłał mu buziaka.
- Obróć się- Powiedział chłopak o różowych włosach. Mark kiwnął głową i wykonał polecenie. Poczuł że Tsunami podnosi jego biodra do góry. Poczuł coś ciepłego i wielkiego przy swoim wejściu. Zamknął oczy, gdy tylko to zrobił Tsunami zaczął w niego wchodzić. Robił to bardzo pozwoli. Mark zacisnął zęby, nie chciał krzyczeć. Gdy poczuł że chłopak jest w nim cały ruszył biodrami. To trochę bolało.
- Jesteś piękny- Pocałował Marka w kark i zrobił pierwszy ruchu. Z oczu uke poleciały łzy. Tsunami zaczął wykonywać powolne ruchy. Mark jęczał z bólu. Wkońcu jednak server trafił w to miejsce w środku. Mark jęknął z rozkoszy. Kolejne jęki były coraz głośniejsze. Ponieważ każdy ruchu chłopaka sprawiał mu więcej przyjemności. Tsunami zaczął pieścić jego penisa. To było powyżej wytrzymałości Marka doszedł na rękę ukochanego. Tsunami pchnął jeszcze kilka razy i też doszedł. Opadł na Marka.
- Zejdź ze mnie- Poprosił Mark. Chłopak pocałował go w kark i wyszedł z niego. Położył się obok obolałego Marka i przytulił go.
- Kocham cię- Powiedzieli równocześnie. Po chwili oboje spali.
Rano Marka obudziło chrapanie. Otworzył oczy i popatrzył na ukochanego. Ten też się obudził, uśmiechnął się chytrze. Wyjął z szuflady małe pudełko. Otworzył je przed oczami Marka.
- Wyjedziesz za mnie???- Mark prawie zemdlał. Oczywiście przyjął oświadczyny. Tsunami jako mąż to dobry pomysł.

To tylko jedna z historii. Niedługo będą następne . Jeżeli chcecie jeszcze jakieś pary to piszcie.

Spotkanie po latach

Witam o to jedno rozdziałowa historia yaoi. Mam nadzieję że wam się podoba.

- Jesteś pewna że powinienem tam iść- Spytał wysoki mężczyzna o blond długich włosach. Popatrzył na dziewczynę trzymającą go za rękę.
- Byron kochanie przecież ty i Axel byliście przyjaciółmi nie chciał byś go znów zobaczyć, pogadać- Spytała dziewczyna o rudych włosach???- To taka świetna okazja. Ja i Celia pewnie i tak cały czas będziemy na zakupach. Może nawet nas wogóle nie być w domu. Więc bedziecie mieli dużo czasu by powspominać stare czasy- Złapała ukochanego za rękę i zaciągał do wielkiego domu. Gdy tylko weszli do wielkiego salonu na dziewczynę rzuciła się Celia. Dziewczyny zaczęły się witać.
- Yuuki miło cię widzieć- Przytuliła dziewczynę Celia.
- Ciebie też. A gdzie masz swojego super manna???- Obie zaczęły się śmiać.
- Awansowałem na bohatera- Dobiegł głos z kierunku drzwi. Wszyscy popatrzyli w ich kierunku. Tam stał wysoki mężczyzna o jasnych lekko kremowych włosach, pięknych brązowych oczach. Ubrany był w czarne boxerki i tylko w nie. Jego ciało było rodem z marzeń. Piękna opalenizna, cud mięśnie. Normalnie cud miód i orzeszki.
- Ubrał byś się- Powiedziała Celia rzucając w niego poduszką z kanapy.
- Dobra, dobra- Znikał gdzieś i po chwili przyszedł już ubrany. Na sobie miał czarne spodnie i czarną koszulkę.
- Dobra ja i Yuuki jedziemy na pierwsze zakupu. Dzisiaj nie wrócimy- Celia pocałowała Axela w policzek i razem z Yuuki wyszła z domu. Axel popatrzył na Byrona.
- Byron ile to już lat???- Spytał Blaze.
- Pięć. Ja pójdę po swoją torbę- Wyszedł z domu i po chwili wrócił z torbą- Gdzie jest mój pokój???- Zaczął iść za Axelem. Po chwili weszli do dużego pokoju. Byrona jakoś średnio obchodził jego wygląd.
- Coś nie tak???- Spytał Axel.
- Nie czemu, wszystko jest w porządku- Powiedział- Mógłbyś zostawić mnie samego???- Axel westchnął i wyszedł zamykając drzwi. Gdy tylko to zrobił Byron usiadł na łóżku. Mocno złapał się pościeli.
Około piętnastej Axel zawołał go na obiad. Byron wszedł do pięknej jadalni. Jedno musiał przyznać Axelowi,dom miał piękny. Podczas obiadu ani on ani Axel nie odezwał się ani słowem. W którymś jednak momencie Axel musiał, poprostu musiał zadać te pytanie.
- Byron czy ty mnie nienawidzisz za to co ci wtedy zrobiłem???- Spytał Blaze. Byron opuścił głowę.
- Wiesz tu nie chodzi o to że mnie wtedy wystawiłeś, tylko o to że nie powiedziałeś nawet głupiego przepraszam- Wstał od stołu i wyszedł. Axel schował twarz w dłoniach. Byron strasznie go irytował takim zachowaniem. Wstał i zaczął iść w kierunku pokoju Byrona. Otworzył drzwi bez pukania, Byron siedział na łóżku w ręku trzymał poduszkę.
- Czego- Spytał. Axel podszedł do niego i pchnął go tak że chłopak leżał. Zanim Byron zdążył cokolwiek zrobić usiadł na nim okrakiem.
-  Zostaw mnie- Zaczął się szarpać.  W rezultacie Axel obrócił go na brzuch i przyciągnął tyłem do siebie. - Byron, ty się nadal nie nauczyłeś. Ja zawsze mam to czego chce- Mówiąc to włożył rękę pod bluzkę Byrona. Zaczął masować jego brzuch. Axel jęknął niezadowolony.
- Widzę że be zę mnie nie dbasz już tak o formę- Zahaczył palcami o sutek Byrona. Ten jęknął i znów zaczął się szarpać. Axel chwycił jego dłonie i unieruchomił. Zabrał dłoni spod bluzki Byrona i uśmiechnął się.
- Tęskniłem za tobą wiesz- Mówiąc to włożył rękę pod boxerki Byrona i od razu ścisnął męskość chłopaka. Byron wydał z siebie zduszony krzyk. I rozkoszy i bólu, nie fizycznego tylko tego psychicznego. Axel wyjął rękę i zsunął spodnie i boxerki chłopaka. Znów wrócił do masowania męskości Byrona.
- Proszę zostaw mnie- Błagał Byron. - Ale czemu, przecież jest ci dobrze. Byron chociaż raz zapomnij . Świat nie jest czarno-biały, masz prawo na chwilę rozkoszy. A ja mogę ci ją dać- Polizał go po szyji. Daj się ponieść. Wiem że tego chcesz, chcesz być szczęśliwy- Wyszeptał.
- Celia, Yuuki.
- Celia jest niczym. To ty zawsze byłeś tylko ty- Mówiąc to obrócił Byrona na brzuch i prawie od razu wbił się w jego usta. Byron poczuł coś czego nie czuł od dawna. Zarzucił ręce na szyje Axela. Ten zdarł z niego koszulkę. Byron  zdjął ręce i zaczął odpinać rozporek w spodniach Axela. Ten uśmiechnął się i przytulił Byrona. Wkońcu Byron osiągnął swój cel zsunął spodnie razem z boxerkami. Jęknął na widok męskości Axela. Niby widział ją nie raz. Ale mimo to wzbudzała w nim podziw. Zdjął bluzkę Axela i zaczął lizać go po mięśniach na brzuchu. Axel wsadził w niego jeden palec a po chwili drugi. Chciał jak naj szybciej przygotować Byrona. Wkońcu nie wytrzymał, wyjął dwa palce i bez żadnych ostrzeżeń wszedł w byłego chłopaka. Byron zawył z bólu. Axel zaczął go przepraszać. Ale pożądanie było zbyt silne. Zaczął się w nim poruszać. Byron na początku czuł sam ból ale gdy Axel trafił w to miejsce. Miejsce które ni było dane poznać nikomu poza Axelem, jęknął. Axel przyspieszył ruchy, ręce położył na oparciu łóżka. Wkońcu poczuł że Byron doszedł rozlewając się na brzuch Axela. Ten pchnął jeszcze raz i też doszedł. Opadł na byłego i z niego wyszedł. Położył się koło Byrona. Popatrzył na uke, z oczu chłopaka leciały łzy. Axel mocno go przytulił.
- Kochm cię, przepraszam- Wyszeptał Axel, Byron mocno się do niego przytulił i zasnął. Zawsze spał po seksie. Axel uśmiechnął się i zrobił to samo.
Axela obudził chichot, otworzył oczy. Obok niego spał Byron, za to na środku pokoju stała Celia i Yuuki. Axel przykrył się kołdrą. Byron też się o obudził.
- Celia kochanie to nie jest tak jak myślisz- Zaczął Blaze.
- Axel ja wiedziałam że jesteś gejem, to samo Yuuki o Byronie. I właśnie dlatego zrobiłyśmy te zakupy- Powiedziała Celia.
- Ale ty mnie kochasz??
- A no nie- Mówiąc to pocałowała Yuuki w usta. Axel popatrzył na Byrona.
- To my lecimy. A Byron rzeczy od ciebie zabiorę za tydzień- Krzyknęła Yuuki wychodząc.
Gdy wreszcie kochankowie zostali sami popatrzyli po sobie.
- Wrobiły nas jędze- Powiedział Axel a Byron pokręcił głową- Co powiesz na powtórkę- Spytał i prawie od razu pocałował Byrona w usta.

Mam propozycję jeżeli chcecie bym napisała historię o jakiś waszych ulubionych graczach z Inazumy to napiszcie mi w komentarzach.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

12 Co kurwa

Jude siedział w swoim pokoju, czekał na obiad. Nagle usłyszał wołanie. Szybkim krokiem wyszedł z pokoju i wszedł do jadalni. Tam siedział jego ojciec i Julia jego ciotka. Chłopak usiadł na przeciwko Axela i zaczął jeść coś co było na talerzu. To coś było pyszne, nagle spostrzegł że ojciec mu się przygląda. Ten gościu był jakiś dziwny. Po obiedzie poszedł do swojego pokoju za to Julia podeszła do brata.
- Nawet nie próbuj- powiedziała twardo. Axel prychnął.
- O co ci chodzi???- Spytał.
- Widziałam jak na niego patrzysz. Axel proszę nie zacznij znów go gwałcić- Axel popatrzył na nią jak na wariatkę.
- Nigdy. Może nie wiesz ale ja go kocham i nigdy już bym mu tego nie zrobił- Powiedział przez zaciśnięte zęby. Na prawdę nigdy by już ku tego nie zrobił kochał go. Co prawda miał ochotę się na niego rzucić ale w życiu nie z takim zamiarem.
Następnego dnia Axel wszedł nad basen i zobaczył jeden z najpiękniejszych widoków na świecie. Jude leżał na leżaku i opalał się. Axel poczuł że robi mu się ciasno w spodniach ale resztkami woli powstrzymał się. Usiadł obok syna i popatrzył na jego ciało. Chłopak był piękny i tyle. Od oburzenia się chłopaka minęły prawie trzy miesiące.
- Mam ochotę się napić, wchodzisz w to- Spytał chłopak. Axel posłał mu piękny uśmiech i kiwnął głową. Poszli do salonu i zaczęli oglądać mecz. Jedli przy tym chipsy i pili różne rodzaje Alkoholi. Axel miał tego pełno w domu. Lubił sobie od czasu do czasu wypić.
Około 22:34 Byli już  pijani . No może Jude był bo Axel nie za bardzo.
- Wiesz nie staje mi. Kurwa próbowałem z kilkoma paniami ale nic- Pożalił się pijany Jude.
- Wim o tym, ej ty nie masz się zbliżać do kobiet- Krzyknął Axel.
- A co zazdrosny jesteś- Axel westchnął. Wiedział że to co teraz zrobi zniszczy ich relacje. Ale można też to na alkohol zwalić. Wstał i podszedł do syna. Klęknął przed nim i wziął jego twarz w delikatnie w ręce. Mocno wbił się w jego usta. Chłopak spiął się niemo wyrażając swe zdziwienie. Axel jednak nie mógł przestać go całować. Chciał włożyć w pocałunek całe swoje serce. Tak by chłopak wiedział jak wielke jest jego uczucie. Chociaż pewnie rano i tak nic nic nie będzie pamiętać. Dopiero po chwili zorientował się że chłopak wcale się nie opiera. Wręcz przeciwnie oddaje czułość. Axel odsunął się od niego.
- Kocham cię- Wyszeptał.
- Nie wiem dlaczego ale ja cię też- Znów zaczęli się całować. Po chwili byli już w sypialni. Axel położył syna na łóżku i zdjął mu bluzkę. Zaczął całować po torsie. Jude mruczała cicho. Poczuł że nie ma na sobie ani spodni ani boxerek. Poczuł coś na swoim penisie. Axel wziął go do ust i zaczął poruszać głową. Jude poczuł niekontrolowaną przyjemność jego męskość zrobiła się twarda. Axel uśmiechnął się i zaczął zataczać językiem po jego czubku. Jude włożył smukłe dłonie w jego włosy. Zaczął poruszać biodrami.
- Axel!!!!- krzyknął i doszedł w ustach ojca. Ten połknął wszystko i popatrzył na syna. Zdjął swoją bluzkę a potem spodnie i boxerki. Jude aż jęknął widząc wielką męskość ojca. Axel ulokował się między jego nogami. Przygotował trzy palce.
- Nie bez proszę bez- Błagał Jude. Axel opuścił głowę. Podniósł biodra chłopaka i przystawił swoją męskość do jego małej dziurki.
- Przepraszam- Wyszeptał i zaczął powoli w niego wchodzić. Z oczu chłopaka zaczęły lecieć łzy. To tak bardzo bolało. Axel wsuwał się coraz głębiej. Wkońcu wszedł cały, popatrzył na syna ten był na granicy omdlenia. Axel Posadził go sobie na kolana i zrobił pierwszy ruch. Chłopak krzyknął, to było straszne.
- Przepraszam, zaraz przestanie- zapewnił Axel i zrobił kolejny ruch. Chłop mocno się do niego przystalił. Axel zaczął wykonywać delikatne ruchy. Chciał oszczędzić ukochanemu bólu. Jednak to było trudne, chęć poruszania się tak jak kiedyś. Jude lubił jak ojciec poruszał się mocno. Axel był u kresu wytrzymałości. Wkońcu do jego uszu doszedł jęk rozkoszy. Zaczął się mocniej poruszać. Chłopak jęczał i mruczał mu do ucha. Axel zaczął masować jego penisa. Wkońcu chłopak doszedł z głośnym jękiem. Axel pchnął jeszcze dwa razy i też doszedł. Opadł na syna i delikatnie z niego wyszedł. Wstał i pozbierał swoje ciuchy. Popatrzył na prawie śpiącego syna.
- Czemu idziesz???- Spytał Jude.
- Bo ty jesteś pijany, a mi naprawdę na tobie zależy. Nie chcę cię stracić- Wyszedł z pokoju i poszedł nagi do swojej sypialni. Tam położył się na łóżku i jak dziecko zaczął płakać. Wiedział że chłopak tak na prawdę tego nie chciał to alkohol.
Rano obudził się po dziesiątej, wszedł do salonu gdzie siedział Jude.
- Hej co się wczoraj stało. Tyłek mnie boli- Spytał.
- Nie wiem upiłeś się i zacząłeś rozbierać. Spadłeś tyłkiem na kant stołu- Skłamał. Chłopak schował twarz w dłoniach. Ale wstyd pomyślał. Axel wrócił do pokoju i zdjął bluzkę miał zamiar po pływać. Gdy wszedł do salonu popatrzył na syna i poszedł na dwór. Jude trzymał się podłokietnika. Popatrzył na swoje krocze jego męskość była dość mocno uniesiona. Widać było spory namiocik.
- Co się kurwa ze mną dzieje- Pomyślał. Zauważył już jakiś czas temu że Axel mu się podoba. I to nawet mocno. Ostatnio śniło mu się że uprawia z nim sex. Nagle przed oczami stanęła mu wizja nagiego Axela. Szybko poszedł do swojego pokoju a stamtąd prosto pod prysznic. Po drodze zdjął swoje ciuchy. Odkręcił gorącą wodę i osunął się na ziemię. Popatrzył na swoją stojącą męskość. Już się martwił że coś z nim nie tak bo mu nie staje. Tylko czemu kurwa na widok ojca. Zaczął się obsłużać, nagle do głowy przyszła mu myśl. Myśl że wolał by żeby robił mu to Axel a najlepiej ustami. Aż jęknął.
Zakręcił wodę i wyszedł. Ubrał czyste cichy i wyszedł z pokoju. Musiał komuś powiedzieć o tym problemie. Wsiadł do auta Axela i pojechał do Juli. Usiedli w salonie, Julia zaproponowała mu ciasto i kawę. Chłopak się zgodził.
- Jaki masz problem- Spytała siadają obok niego.
- Jakiej ja byłem orientacji przed wypadkiem- Julia popatrzyła mu w oczy.
- Cóż nie ma co cie kłamać, byłeś gejem- Jude aż jękną- Czemu się pytasz???
- Chodzi o Axela on mi się podoba i to nawet bardzo. Na jego widok mi staje. Mam sny w których uprawiam z nim sex. Już nie mogę tego wytrzymać- Wyznał. Julia była w szoku. Czyli nie wszystko było stracone.

czwartek, 15 sierpnia 2013

9

Yaoi2
- Nie pójdziesz do żadnego domu dziecka.
- A gdzie mam mieszkać, dobrze wiem że Akademia będzie mi fundować jako takie życie puki będę grać. A ja nie chce- Jude opuścił głowę.
- Aha. Na prawdę chcesz tam mieszkać???-spytał Jude.
- A gdzie mam mieszkać. Kurwa jestem sierotą. Nie mam domu jak byś nie zauważył . Tak trudno ci to pojąć. Kasa do głowy ci uderzyła!!!- Krzyknął.
- Możesz tu mieszkać- Tom znów się zaśmiał.
- Ta pieką opcja. Możesz tu mieszkać, tylko bądź moją dziwką. Wiesz co nie skorzystam- Jude popatrzył na niego.
- O czym ty mówisz???
- Myślisz że jestem głupi. Dobrze wiem że mieszkając tu zrobił bym się na nowo twoją dziwką!!!.
- Na nowo???
- Co nie pamiętasz. Jeszcze trzy cztery tygodnie temu byłem twoją dziwką. Więc wybacz że cię rozczarowuje ale drugi raz nie chcę nią być!!!!.
- Ale, przecież...
- Gdybyś mnie wtedy nie wyrzucił. Pewnie nadal bym wierzył w Kocham cię!!!- krzyknął A z jego oczu poleciały łzy. On mimo czasu który minął od czasu jak Jude go wyrzucił, on go nadal kochał. Jude nie wytrzymał mocno go przytulił . Tom próbował się wyrwać ale nie mógł.
- Nigdy nie byłeś moją dziwką rozumiesz. Wtedy gdy cie wywaliłem ja dostałem zdjęcie jak całujesz się z jakąś dziwką. Myślałem że jesteś ze mną tylko bym nie wywalił cię z drużyny. Przepraszam, kocham cię- Gwałtownie pocałował chłopaka. Tom wtulił się w jego pierś. On też go kochał. Jude zaczął głaskać młodego po plecach.
- Musisz się przespać- Chciał wstać ale chłopak mu nie pozwolił. Jude pogłaskał go po policzku i położył się obok.
- Kocham cię- Powiedział Tom i pocałował ukochanego w policzek. Jude przytulił go mocno.
Przypomniał sobie jak dowiedział się o tym co się stało jego ukochanemu.

Wspomnienia

Jude siedział w gabinecie Akademii Królewskiej. Zadzwonił jego telefon, dzwoniła jakaś kobieta z policji. Powiedziała że Tom jest w szpitalu.  Jude poczuł okropny ból. Szybko pojechał do szpitala. Tam dowiedział się kto prowadzi chłopaka.
- Panie doktorze co z nim- Spytał. Mężczyzna wskazał na krzesło.
- Cóż nie ma co kłamać- Tom została brutalnie zgwałcony- Jude opadł na krzesło. Tom jego Tom- Chłopak ma rozerwane ściany odbytu. Siniaki na całym ciele, bardzo dużo nacięć- Jude popatrzył mu w oczy- Napastnicy przypalili mu czymś jego penisa- Jude aż jęknął.
Lekarz zaczął mówić mu coś o obrażeniach ale Jude go nie słuchał.

-Coś się stało???-spytał Tom.
- Nie nic jak się czujesz???.
- Bywało lepiej- Z jego oczu znów poleciały łzy. Jude wiedział że chłopak jest załamany. Na jego miejscu też by był. Chociaż kto jak kto, ale on o bólu po gwałcie wiedział dość dużo. Nagle Tom krzyknął.
- Co się stało- Jude bardzo się przejął.
- Boli mnie tam w środku- Na prawdę bolało.
- Wiem że boli ale musisz wytrzymać. Niedługo przejdzie obiecuje- Pocałował młodego. Tom zaczął mu się przyglądać. Ten smutek na twarzy. Boże czy to możliwe.
- Jude czy ciebie ktoś kiedyś zgwałcił???- Mężczyzna zacisnął dłonie.
- Mój pierwszy chłopak- Wyznał- Moi wrogowie wszczepili mu coś do głowy. Zaczął się na de mną znęcać- Przed jego oczami stanęły te sceny.
- Co się stało że ty...
- David on miał wypadek. To coś przestało działać. Zapadł w śpiączkę, myślałem że znów będzie tak jak dawniej. Ale gdy się obudził nie pamiętał  że byliśmy parą- Wyjaśnił i pocałował młodego w czubek głowy.
- Kocham cię- Powiedział Tom.
- Ja ciebie też kocham. Kocham i już nigdy nie pozwolę nikomu zranić.

Dwa lata później Tom siedział nad wielkim basenem. W ręku trzymał książek, zawzięcie ją czytał. Ubrany był w czarne spodenki i tylko w nie. Podszedł do niego mężczyzna o krótkich brązowych włosach. Też ubrany był w czarne spodenki. W każdym ręku trzymał po butelce wina.
- Które białe czy czerwone???- Tom zmierzył go wzrokiem.
- Białe- Wstał i poszedł za mężczyzną do domu. Usiadli w salonie i zaczęli jeść obiad. Wkońcu Tom nie wytrzymał, odłożył widelec i usiadł ukochanemu na kolana.
- Co powiesz na wypróbowanie nowego łóżka???- Spytał.
- Z chęcią- Poszli do sypialni po drodze zdejmując ciuchy. Tom położył się na łóżku a partner zaczął go całować po szyji.
- Jude kochanie moje ty za niecałą , godzinę  musimy jechać więc proszę pośpiesz się- Powiedział. Jude popatrzył mu w oczy. Podniósł jego biodra i wszedł w chłopaka. Tom jęknął z rozkoszy. Jude zaczął się poruszać. Cały czas patrzył na ukochanego. Ten jęczał jak zawsze. Wkońcu doszli równocześnie krzycząc swoje imiona.
- Dobra wstawaj głupio by było się na swój własny ślub spóźnić- Powiedział Tom i popatrzył na swojego przyszłego męża. Jude mocno go pocałował. Szybko się ubrali i pojechali na skromną uroczystość. Oboje byli bardzo szczęśliwi że nie muszą się ukrywać. Ślub był skromny ponieważ oboje nie chcieli rozgłosu. Dwa tygodnie po ślubie adoptowali dziewczynkę.

środa, 14 sierpnia 2013

8

Yaoi1
Jude siedział w gabinecie w Akademii Królewskiej. W ręku trzymał zdjęcie, z jego oczu poleciała jedna jedyna łza.  Bardzo dawno nie płakał. Szybko jednak przywrócił się do normalnego stanu, spalił zdjęcie. Do gabinetu wszedł Tom.
- Chciałeś mnie widzieć-powiedział i usiadł na biurku trenera. Uśmiechnął się, wstał i usiadł na kolanach kochanka. Delikatnie pocałował go w usta. Było coś nie tak normalnie to już dawno kochali by się na jego biurku lub kanapie. Popatrzył Jude'owi w oczy.
- Co się stało- spytał i pogłaskał go po policzku.
- Zrywam umowę- Tom wstał zjego kolan. Nie wiedział co powiedzieć- Spokojnie nie zniszczę ci kariery. Możesz dalej grać w Akademii. Już dzwoniłem do znajomego. Twoje rzeczy są e twoim dawnym mieszkaniu- Powiedział Jude. Tom pokręcił głową i wyszedł z jego gabinetu. Przebrał się w normalne ciuchy i pojechał do swojego nowego starego mieszkania. Pojechał autobusem, nie chciał nawet patrzyć na auto które dostał od Jude'a. Wszedł do mieszkania i od razu położył się na łóżko. Zaczął płakać, nic nie rozumiał. Czemu Jude tak go potraktował, przecież robił wszystko tak jak chciał. Był idealnym partnerem. Nagle w jego głowie pojawiła się najbardziej prawdopodobna myśl. Znudził mu się. Był jak zabawka którą już znudziło mu się bawić. Był załamany nigdy nie czuł czegoś takiego. Kochał Jude'a , kochał i to mocno.
Kolejne dni były dla niego istną męczarnią. On po prostu nie potrafił żyć bez Jude'a. Nie chodził do szkoły nic nie jadł. Jakieś osiem dni po wydarzeniach z gabinetu chłopak postanowił odwiedzić stare śmieci. Czyli jedną z najbardziej obrzydliwych dzielnic w Japonii. Ubrał na siebie starą bluzę i czarne spodnie. Ciuchy które kupił mu Jude dawno wyrzucił. Wsiadł do jedynego autobusu który jechał na te dzielnicę. Wysiadł i zaczął chodzić po zniszczonych ulicach. Ludzie byli tu biedni, większość nie miała pracy. Tom chodził do wieczoru, gdy szedł parkiem usłyszał jakiś hałas.
Nagle poczuł że ktoś go łapie od tyłu. Chciał krzyczeć ale zakneblowano mu usta. Nagle poczuł że ma na twarzy wtorek. Szedł w niewiadomym kierunku, wkońcu wszedł do jakiegoś budynku. Śmierdziało tam meczem i dymem. Zdjęto mu worek z twarzy, był w jakimś paskudnym pokoju. Napastnik pchnął go na zniszczony materac. Chłopak nie widział jego twarzy bo miał maskę. Do pokoju wszedł jeszcze jeden a po chwili kolejny. Ten w środku wyglądał na szefa.
- No panowie na co czekajcie- powiedział szef. Osiłki podeszli do Toma.
- Czego chcecie- spytał. Jeden uderzył go w twarz a drugi zdarł ciuchy. Tom nie wiedział co robić. Mężczyźni obrócili go na brzuch, włożyli mu coś do buzi. Unieruchomili go. Nagle Tom poczuł coś ciepłego w okolicy swojego wejścia. Jęknął i poczuł okropny ból. Napastnik zaczął się w nim brutalnie poruszać. Chłopak poczuł że coś mu rozerwał ,po jego udach poleciał krew. Z jego oczu leciały łzy. Mężczyzna doszedł, ci dwaj dali Toma na kolana. Szef wyjął mu to coś z buzi i wsadził do jego ust swojego penisa. Zaczął poruszać głową bezbronnego Toma.  Dopiero wtedy zorientował się że ma związane ręce. Mężczyzna pchał bardzo głęboko. Wkońcu znów doszedł i pchnął Toma na ziemię. Założył spodnie i popatrzył na swoich ludzi.
- Proszę teraz wy się zabawcie- Wyszedł z pokoju. Tom po chwili znów był na kolanach. Jeden wziął go od tyłu a drugi w usta. Chłopak czuł niewyobrażalny ból. Zemdlał.
Obudził się dopiero w jakimś pomieszczeniu. A właściwie w karetce.
- Pacjent odzyskał przytomność, więcej środków przeciw bólowych- powiedział ktoś. Tom znów zamknął oczy.
Ze snu wyłudził go hałas skrzypiących drzwi. Był w szpitalu, od razu to poznał. W sali był sam. Czuł się okropnie, wszystko go bolało. Wspomnienie tego co się stało były straszne. Z jego oczu poleciały łzy. Do sali ktoś wszedł, Tom dobrze znał te sylwetkę, wspaniale zbudowane ciało. Jude. Chłopak odwrócił głowę nie chciał na niego patrzyć. Tak wogóle po co tu przyszedł, z litości.
- Tom coś ty tam robił- Spytał Jude twardym głosem. Chłopak nic nie odpowiedział- Zadałem ci pytanie!!!
- Wyjdź- wyszeptał chłopak. Gardło bardzo go bolało.
- Co???
- Albo stąd wyjedziesz albo wzywam ochronę- Popatrzył byłemu kochankowi w oczy. Przeżył szok, Jude ściął włosy. Mężczyzna wyszedł po chwili przyszedł lekarz i dał mu jakieś leki. Chłopak znów zasnął. Miał koszmary, śnił mu się Jude.
Otworzył oczy i od razu zdziwiło go to że był w domu Sharpa. To był jego stary pokój. Obok niego siedział Jude. Chłopak chciał wstać ale ból mu nie pozwolił.
- Czemu mnie tu przywiozłeś???-spytał.
- Ktoś musi się tobą zajmować- Tom zaczął się śmiać.
- Czemu akurat ty. Dzisiaj to
zgrywać opiekuńczego będziesz. A jutro, pojutrze ci się znudze i mnie wyczucisz- Krzyknął mimo okropnego bólu.
- Może i masz rację.
- Jestem niepełnoletni. Mogę mieszkać w domu dziecka. I szczerze to wolę tam niż tu- Usiadł i chciał wstać ale Jude mu nie pozwolił.