niedziela, 11 sierpnia 2013

10 Wypadek

Axel wiózł syna na lotnisko. Z jednej strony był szczęśliwy że syn chce się rozwijać. A z drugiej tak bardzo nie chciał by jechał.
Pół godziny potem stał i patrzył jak syn wchodzi do samolotu. Z jego oczu poleciały łzy. Załamany pojechał do domu. Żałował że pozwolił mu jechać. Jak baba położył się na łóżku i przytulił do poduszki na której nawiasem mówiąc spał Jude. Zaczął płakać jeszcze mocniej, już za nim tęsknił.
Kolejne dni miały mu pod znakiem cierpienia i tęsknoty. Tak bardzo chciał go przytulić. Z czasem i pomocą Juli udało mu się dojść do siebie. Zanim się obejrzał minęło siedem  miesiące od wyjazdu Jude'a. Siedem miesięcy niewyobrażalnego cierpienia.

                             *****

Jude siedział w wielkim namiocie. Chłopak zmienił się całkowicie. Bardzo wymężniał, jego włosy były całkowicie ogolone. Na jego tworzy był dwu trzy dniowy zarost. Na prawym ramieniu był wielki tatuaż przedstawiający węża. Zresztą praktycznie poza dłonią całą rękę miał w tatuażach. Nie było tego widać bo miał koszulkę ale prawą pierś też miał w tatuażach. Na jego szyji pojawiły się czarne róże. Na twarzy miał czarne okulary. Ubrany był w ciemne zielone spodnie. Czarną koszulkę na ramiączkach. Wyglądał jak żołnierz.  Obok niego siedziała piękna dziewczyna o czarnych jak smoła włosach. Ubrana była tak samo. Z tym że jej koszulka była szara.Wyraźnie podrywała swojego kolegę. Chłopak jednak dawał jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie. Wyszli z namiotu i od razu poczuli gorąco i wilgoć. Nie było co się dziwić, ich obuz był koło Amazonki. Jude był zachwycony tutejszą roślinnością. Spotkał wiele dziwnych zwierząt.
- Dobra ja i Kelly idziemy nad rzekę- powiedział i razem z dziewczyną poszli nad wodę. Usiedli tam gdzie nurt wody był bardzo spokojny. Każde z nich miało nóż przy nodze. Takie mieli tu zasady. Jude zabrał też pistolet. Oboje zaczęli męczyć nogi w rzecze. Chłopak poczuł coś dziwnego.
- Co się stało- spytała dziewczyna widać minę chłopaka.
- Nie wie...- Nagle coś wciągnęło go pod wodę. Kelly krzyknęła ich alarm. Sama chwyciła pistolet i wycelowała w wodę. Szybko przybiegli ich koledzy. Nagle oczom jednego ukazał się wielki wąż otaczający ich przyjaciela. Wycelował strzelbę i strzelił w niego dwa razy. Ktoś zrobił to samo. Po chwili wąż przestał się ruszać. Wszyscy mężczyźni wbiegli do wody i wyciągnęli go z wody. Po między jego wielkim ciałem był Jude. Bardzo delikatnie go wyciągnęli. Ktoś zbadał czy chłopak żyje.
- Dzwońcie po helikopter- krzyknął dyrektor obozu. Chłopak ledwie oddychał. Ktoś pobiegł do obozu i zadzwonił po pomoc. Kilka osób popatrzyło na wielkiego węża. Była to olbrzymia anakonda . Po niedługim czasie przyleciał helikopter, szybko zabrali chłopaka do szpitala. Mało kto wierzył że chłopak przeżyje.
W szpitalu od razu dali go na stół operacyjny. W rezultacie z wielkim cudem udało się go uratować. Przed salą w której znajdował się chłopak było pełno osób. Lekarz podszedł do ich opiekuna.
- I co panie doktorze- spytał mężczyzna.
- Dobrze udało się go uratować- powiedział cicho. Razem z opiekunem poszli w spokojne miejsce.
- Coś nie tak???- opiekun bardzo martwił się o chłopaka.
- Tak. Widzi pan, chłopaka spotkało coś z czego wyszło może dwóch ludzi na świecie. Miał wielkie szeście i nieszczęście za razem. Ten wąż to była anakonda- Lekarz nie wiedział jak obrać to w słowa- Dobrze powiem w prost ten wąż połamał mu 90% kości. Doszło do poważnego krwotoku wewnętrznego- Pokręcił główną.
- Boże, muszę zadzwonić po kogoś z jego rodziny. Wyjął telefon, numery bliskich swoich podopiecznych  miał zapisane.
- Dzień dobry... . Chodzi o pańskiego syna... . Jude miał bardzo poważny wypadek.

3 komentarze:

  1. Kurde mimo że krótkie to dużo się dzieje :) Czy mogę liczyć na 11. rozdział dzisiaj albo jutro rano? Bo potem nie ma mnie do niedzieli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ROZDZIAŁ ZAJEBISTY
    BIEDNY JUDE
    AXEL SIE ZAŁAMIE
    KIEDY NASTĘPNY
    WENY
    KOTEK

    OdpowiedzUsuń
  3. WRÓCIŁAM!!! :D
    Nie czytałaś może 'Genezy" ;p Bo mi ta scena strasznie się kojarzy z tą co jest w tej książce hehe ale nie ważne ;* CUDOWNE, O boże, biedny Jude T,T Zaraz przeczytam kolejny, ale nie mogłam się powstrzymać od napisania koma ;D Nie wiem ile wstawiłaś rozdziałów na 3 blogach odkąd 'zniknęłam' ale i tak wszystkie je nadrobię... chociaż może mi trochę to zająć xDD jestem PADNIĘTA o.o
    aaa tam, reszte zaraz przeczytasz pod kolejnym rozdziałem, tylko chwilka, muszę go przeczytać ;D

    OdpowiedzUsuń