Jude patrzył na Axela. Ten leżał ledwie żywy na łóżku. Był cały brudny od krwi. Obok niego stał David.
- David zabierz go do łazienki i wymyj. Przecież za takie coś nikt nie da mi ani grosza.- Popatrzył na przyjaciela. Ten kiwnął głową i podszedł do łóżka. Złapał Axela za ramię i podniósł. Pociągnął go do łazienki, tam wrzucił do wanny. Odkręcił gorącą wodę i zaczął myć chłopaka. Ten nie miał siły by choćby się ruszyć. Wszystko dosłownie wszystko go bolało. Po chwili David wyjął go z wanny i dokładnie wytarł. Axel ledwie trzymał się na nogach, więc pomocnik Sharpa musiał go trzymać. Suchego Axela zaprowadził do pokoju gdzie było już czysto. Rzucił go na łóżko. Podszedł do niego Jude.
- Dobrze się spisałeś.- Zalotnie przejechał palcem po ustach Davida.
- Dziękuję.- Ukłonił się i wyszedł z pokoju. Jude zrobił to samo. W salonie czekało kilku mężczyzn. Wszyscy ubrani byli w drogie garnitury i pachnieli perfumami ze znanych firm.
- Witam panowie.- Zaczął Sharp.- Axel jest gotowy by przyjąć tej nocy każdego z was. Może zaczniemy od pana.- Wskazał na mężczyzne siedzącego najbliżej niego.
- Oczywiście.- Mężczyzna wstał i wyjął z kieszeni portfel. Dał Jude'owi sporą sumę pieniędzy.- Mógłbym prosić o jakieś zabawki????- Jude posłał mu swój firmowy uśmiech.
- Wszystko jest w pokoju.
David zaprowadził mężczyznę do pokoju w którym był Axel. Chłopak leżał nagi i bezbronny na łóżku. Po wyjściu Davida mężczyzna podszedł do szafki i wyjął z niej różne przyrządy. Takie jak kajdanki pejcz. Axel widząc to wydał z siebie cichy jęk. Bał się, już od dawna nie czuł tego uczucia. A teraz, z każdą minutą czuł się coraz gorzej. Mężczyzna spiął mu ręce kajdankami.
- Jesteś piękny. Wiesz o tym.- Wszedł w chłopaka bez żadnych przygotowań. Poruszał się tak brutalnie że musiał trzymać Axela by z niego nie wypaść. Chłopak prawie cały czas krzyczał. Mężczyzna zaczął go gryźć po całym ciele. Więc po wszystkim chłopak był cały we własnej krwi. Tej nocy lub dnia, sam już nie wiedział co jest przyjął jeszcze trzech klientów. Z każdym było coraz gorzej.
Tak było codziennie, Axel co chwilę dogadzał różnym mężczyzną. Ci nie dbali o to, czy to co mu robią go boli. Liczyło się tylko to by się zaspokoić. Którejś nocy Axel został obudzony o godzinie 5;30. Miał przyjąć jakiegoś ważnego klienta. Ten okazał się wysokim dobrze zbudowanym mężczyzną. Na początku tylko dotykał Axela, ale potem zaczął całować go po całym ciele. Ciele które było w bardzo kiepskim stanie. Axel miał blizny na ciele, siniaki w każdym miejscu. Do tego był bardzo chudy. Jude bardzo rzadko dawał mu jeść. Axel miał nadzieję że może jeżeli będzie w tak kiepskim stanie to nie będzie więcej musiał być niczyją dziwką. Pomylił się jednak, coraz więcej mężczyzn zaczęło go odwiedzać.
Klientowi znudziła się ta bezsensowna zabawa. Ubrał Axela w coś co przypominało szelki. Tylko że Axel miał to na całym ciele. Sam mężczyzna rozebrał się do naga.
- Wiesz lubię małych chłopców. Jesteście tacy delikatni.- Przejechał batem po ciele Axela. Gwałtownie obrócił go na brzuch. Zaczął bić go batem po pośladkach. Te z każdym uderzeniem bardziej krwawiły. Axel płakał rozpaczliwie. Miał ochotę zginąć, nie chciał żyć. Nie chciał już więcej czuć tego okropnego bólu. Mężczyzna przylegał do jego pleców jednocześnie w niego wchodząc. Axel krzyknął, z jego ust poleciała krew. Mężczyzna zaczął się w nim poruszać. W którymś momencie wyszedł z niego i zaczął okładać pięściami.
- Ty mała dziwko. Nie po to płacę takie duże pieniądze by bzykać się z kukłą.- Okładał go pięściami po całym ciele. Axel prawie stracił kontakt z rzeczywistością. Był w tak kiepskim stanie. Nagle usłyszał hałas i jakieś krzyki. Stracił przytomność.
***
Mark Evans siedział przy Łóżku przyjaciela. Czuł się strasznie, czuł się winny temu co przytrafiło się Axelowi. Gdyby go wtedy ostrzegł, to teraz Axel był by zdrowy. Mark nie mógł uwierzyć w to że w miesiąc Jude zrobił z Axela warzywo. Do sali w której leżał Blaze wszedł detektyw.
- Przykro mi Mark. Rozmawiałem z lekarzem. On nie widzi szans na to by Axel się obudził.- W głosie detektywa był smutek. Dobrze wiedział jak Markowi bardzo zależy na Axelu.
- Jest jakaś nadzieja. Julia ona też nie miała się obudzić. A jakoś żyje, ma chłopaka. Więc Axel.- Popatrzył na przyjaciela.- On też może. Detektyw podszedł do niego bliżej. Położył mu rękę na ramieniu, chłopak popatrzył mu w oczy.
- Przykro mi Mark. Axel owszem mógłby się obudzić ale on nie chce...
- Co?????!!!!!!
- On nie chce. Tam gdzie teraz jest, jest bezpieczn. Nie czuje żadnego bólu. Jest szczęśliwy. Tu, tu on by nigdy nie wrócił do normalności.- Detektyw wyszedł z sali. Mark włączył telewizor. Tam właśnie Jude wyprowadzany był z sądu. Na dole ekranu pisało ,, Jude Sharp skazany na dożywocie za gwałt i znęcanie się fizycznie nad Axelem Blaze".
- Dożywocie.- Prychnął Mark i popatrzył na przyjaciela.- Kocham cię. Przepraszam.- Wyznał a z jego oczu poleciały łzy. - Kocham i zawsze będę przy tobie. - Obiecał i słowa dotrzymał. Resztę życia Mark spędził przy łóżku Axela. Przychodził do niego gdy tylko mógł, rzez co stracił wielu przyjaciół. Lecz dla niego liczyło się tylko to by przy nim być. Zmarł w wieku 89 lat przy łóżku Axela. Na jego pogrzeb przyszło bardzo dużo osób. Wszyscy pamiętali go jako dobrego człowieka.
Choćbym miał stracić wszystko co mam. Choćbym miał zginąć, zawsze przy twym łożu wiernie będę stać. Bo jesteś sensem mojej egzystencji, jesteś powodem dla którego moje serce nadal bije. Jesteś ostatnią osobą o jakiej bym zapomniał. Należę do ciebie. Pamiętaj.
Wiem znowu głupie i bez sensu. Ja nie umiem pisać. Po co się za to brałam. No po co mi to było. Keisza znowu przepraszam. Ja w ogóle nie wiem czemu się konkretnie za to opowiadanie brałam. No czemu??? Przepraszam!!!!!
Nie jest złe, co prawda smutne ;_; ale nie złe ! >.<
OdpowiedzUsuńBOSKIE
OdpowiedzUsuńJAK PRZECZYTAŁAM TO O MARKU TO SIĘ WZRUSZYŁAM
BIEDNY MÓJ AXELEK
NALEŻAŁO SIE GNOJOWI
KIEDY NASTEPNY
WENY