Tsurugi usiadł na łóżku. Był w szpitalu. Czuł się dziwnie.
- No tak miałem operacje.- Pomyślał. Chciał wstać ale do sali wszedł Axel. Jego mina nie wrużyła nic dobrego.
- Jak się czujesz???- Spytał mężczyzna. W jego głosie było słychać lekkie rozbawienie.
- Dziwnie, tak obco w swoim ciele. Axel coś jest nie tak????
- No wiesz. Guza już nie masz. Ale lekarze pomylili maszyny i teraz.- Zaczął się śmiać. Dał młodemu lusterk. Tsurugi popatrzył na swoje ręce. Były jakieś dziwnie małe. Spojrzał w lusterko i krzyknął. On on był młodszy o jakiejś dziesięć lat. Popatrzył na Axela.
- Tak. Sprawili że jesteś małym dzieckiem. Masz teraz jakieś 4-5 lat.- Powiedział i zaczął się śmiać.
***
Dwa dni później Tsurugi wyszedł ze szpitala. A właściwie został z niego wyniesiony przez Axela. Ten ustalił z jego bratem że nadal będzie sie nim opiekował. Tsurugi czuł się dziwnie, był mały. Gdy wyszli ze szpitala, na parkingu trafili na jakąś kobiete. Ta podeszła do Axela i pocałowała go w przyjacielski sposób w policzek.
- Axel to twój.- Wskazała na chłopca na jego rękach.- Ale słodziak.- Zaczął się nad nim dosłownie znęcać. Nie obyło się też bez tekstów typu ,,puciu puciu,, ,,słodziaczek,,. No i oczywiście ,,pysio misio,,. Tsurugi gdyby nie to że był mały i w jego ustach brzmiało by to dziwnie, naklął by jej. Po godzinie męki Axel powiedział że musi dać mu jeść. Posadził chłopaka w foteliku, z tyłu. Za co został zgromiony wzrokiem pełnym nienawiści. Gdy podjechali pod dom Axela, właściciel wyjął małego i posadził sobie na barana. Tsurugi zaczął bawić się jego włosami.
- Gdzie ty mnie niesiesz????- Spytał gdy minęli ich wspólną sypialnie.
- Zrobiłem dla ciebie pokój.- Powiedział Axel. Weszli do pokoju, pomalowanego na niebiesko. Był to typowo dziecięcy pokój. Zabawki i wogóle. Axel posadził młodego na łóżku.
- Zemszcze się za to.- Powiedział młody.
- Dobrze ale teraz poczekaj na obiad. Później pojedziemy na lody.- Pocałował młodego w czoło i wyszedł z pokoju. Tsurugi zrobił obrażoną minę. Godzinę później Axel zawołał go na obiad. Tsurugi dostał zupe z marchewki. Nabrał trochę na łyżkę i rzucił w kierunku Axela. Zupa trafiła go prosto w twarz.
- Ty mały.- Krzyknął Axel i zrobił to samo co Tsurugi. Chwilę później oni i cała kuchnia byli brudni. Tsurugi zaczął się śmiać, wybiegł z kuchni i pobiegł do swojego pokoju.
Chwilę potem przyszedł do niego Axel. Ubrany w czyste ciuchy. Włosy miał mokre.
- W szafie masz czyste ciuchy. Przebierz się.- Wyszedł z pokoju.
Wieczorem Tsurugi siedział na łóżku. Nie mógł zasnąć. Wstał i poszedł do pokoju Axela. Ten stał nagi w pokoju.
- Co tu robisz???- Spytał zakładając spodnie.
- Nie mogę zasnąć. Mogę spać z tobą????- Axel popatrzył na niego dziwnie.
- Dobra ale.
- Tak wiem.- Wskoczył na łóżko i wszedł pod kołdrę. Axel położył się obok. Młody przytulił się do niego.
- Axel chciałbyś mieć dzieci????
- No wiesz, w moim przypadku to nie jest możliwe. Ale może kiedyś pomyśle nad potomstwem.- Powiedział i pogłaskał chłopaka po włosach.- Przez następne trzy miesięce mam ciebie. To się w sztuce ojcostwa podszkole.- Tsurugi zaczął się śmiać. Nagle uświadomił sobie coś co sprawiło że znawiedził być dzieckiem.
- Axel mam pytanie, trzy miesiące tak. To oznacza trzy miesiące bez sexu.- Axel zaczął się śmiać.
- Tak, no wiesz ja tam sex uprawiać mogę gorzej z tobą.- Powiedział. Tsurugi uderzył go w żebra.
- Wiesz zastanawia mnie jedna rzecz. Niby sypiamy ze sobą. Ale jaki to ma sens????- Spytał chłopak.
- Taki że mam zamiar poczekać do twoich osiemnastych urodzin. A potem przestać się ukrywać.- Wyszeptał małemu do ucha.- A i mógłbyś zabrać kolano z mojego krocza. Bo ja cie kocham, a i tak jestem pedofilem. Więc wole tak małego dziecka nie gwałcić.- Tsurugi zrozumiał o co mu chodzi. Axel był podniecony. Chłopak zabrał nogę i pocałował mężczyznę w policzek.
Kolejne dni mijały mu pod znakiem. Zabawy, Axel był świetny w roli ojca. Zabierał go na plac zabaw, do luna parku. I wszędzie gdzie tylko chciał. Któregoś dnia Axel spakował jego i swoje ciuchy. Wsiedli do jego jeepa. Axel nie chciał powiedzieć gdzie jadą. Podczas jazdy popatrzył na chłopaka. Lekarze poinformowali go o tym że chłopakowi może zmienić się trochę zachowanie. Ale nie że aż tak. Tsurugi bawił się zabawkami, grał w piłkę. Prosił by mu czytać. A co najbardziej Axela zdziwiło coraz częściej mówił do niego tato. A to oznaczało że nie postrzega go jako partnera. Tylko jako rodzica. Wysiedli z auta, byli przed domem Axela. Był to dom nad plażą, Tsurugi był tu już raz. Tsurugi wskoczył na ręce Axelowi i kazał zanieść się do domu. W czasie gdy Axel go niósł, bawił się jego krótkim blond włosami.
Axel posadził go w salonie a sam poszedł po torby.
- Co będziemy robić???- Spytał Tsurugi.
- Odpoczywać.- Usiadł obok niego. Tsurugi uśmiechnął się i usiadł na jego kolanach. Zrobił to w taki sposób że Axel poczuł że jego męskość robi się twarda. Już od dłuższego czasu tak reagował choć by na dotyk młodego. Zdjął młodego z siebie. Poszedł do łazienki i zaczął się obsługiwać. Wolał by była to ręks pewnego małego chłopaka, a najlepiej usta. Axel uświadomił sobie o czym myśli i uderzył się w policzek. Tsurugi już niedługo miał wrócić do swojego normalnego wieku. Ale puki co było kiepsko, bynajmniej dla Axela.
Zapiął spodnie i wrócił do salonu. Tsurugi próbował żegnać coś z półki. Ale był za mały.
- Axel pomożesz mi.- Spytał swoim słodkim głosem.
- Tak co chcesz???
- ciastka.- Axel podał mu opakowanie.
Następnego dnia Axel zostawił chłopca pod opieką Juli a sam pojechał po niespodzianke dla małego.
Wszedł do dużego dość nieładnie pachnącego.
- Dzień dobry chciałbym adoptować szczeniaka. - Powiedział do kobiety która do niego podeszła.
zaprowadziła go do do jakiegoś pomieszczenia. Było tam pełno małych psów. Axel wybał takiego małego całego białego. Gdy miał wywodzić jeden zaczął płakać. Z oczu Axela poleciały łzy
- Przepraszam, wezmę jeszcze tego. A i proszę mi powiedzieć jaki jest miesięczny budżet schroniska. Bo widząc co tu się dzieje to mały.- Powiedział Axel. W rezultacie wrócił do domu nie z jednym nie dwoma ale z czterema szczeniakami. Jednego wziął dla Juli. Pieski był śliczne, jeden cały biały, drugi czarny, brązowy i taki szary. Pojechał do weterynarza. Ten zbadał pieski. Axel sam nie wiedział dlaczego tyle ich wziął.
Psy były dość małe. Kobieta w schronisku mówiła że tydzień temu zostały odstawione od matek.
piątek, 20 września 2013
6 Operacja i jej skutki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSORKA USUNĘŁO MI SIE PRZEZ PRZYPADEK
UsuńROZDZIAŁ BOSKI
CZYTAŁAM GO POPOŁUDNIU I DO TERAZ SIE RYJĘ
BIEDNY TSURUGI
"TATA"AXEL MA PRZERĄBANE, CHOCIAŻ Z DRUGIEJ STRONY DOBRZE ŻE PIĘCIOLATEK A NIE NIEMOWLAK
KIEDY NASTĘPNY
WENY
Nom
UsuńDzięki
To super.
Mogłam niemowle z niego zrobić.
Dzięki